Kraków nocą
Tydzień roboczy w Krakowie, służbowo, szkolenie. Kompletny brak czasu aby cieszyć się w pełni urokami tego miasta. Owszem, udało się skoczyć na sushi, była kolacja służbowa bardzo miła. Spacer po rynku wieczorową porą, pięknie tu, nastrojowo; i ludzi nie za dużo już, choć w kawiarnianych ogródkach co odważniejsi jeszcze siedzą ogrzewani lampami i kocykami. Ale na zdjęcia nie było czasu, szybkie strzelanie w biegu, efekt kiepski co prawda, ale jak patrzę na nie to przypomina mi się wszystko i jest lepiej :).