Tatry. Gorczkowe Czuby, Kasprowy Wierch
W sobotę zaplanowaliśmy wyprawę na Kasprowy Wierch, idąc przez Goryczkowe Czuby. To jedna z grani, którą jeszcze nie szłam, więc bardzo mi się ten pomysł podobał. Prognoza pogody na sobotę była "taka sobie" - zapowiadano opady, co w górach może znaczyć albo deszczyk, albo srogą burzę. Więc trochę było niepewności, czy jest sens się pchać na grań i narażać na pioruny, albo iść w mokrych butach... Ale ostatecznie poranek był nie najgorszy, niebo nie było zasnute ciężkimi chmurami, co dawało jakąś nadzieję. Idziemy. Ruszamy z Hali Kondratowej zielonym szlakiem na Przełęcz pod Kopą Kondracką. Szlak pnie się mocno pod górę, więc idę, staję, łapię oddech, idę dalej. A im wyżej, tym lepsze widoki. Rycerz wciąż śpi na horyzoncie. Na przełączy zasłużona przerwa. I dalej, w stronę Suchej Kopy. Gdy pokonujemy jej grzbiet, roztacza się przed nami piękna panorama! Widzimy wężykowaty szlak wzdłuż kolejnych, zielonych zboczy - zachwyca mnie ogromnie! I choć ogólnie jest dosyć dużo ludzi wę...