Smoleń. Zamek Pilcza
W ostatni piątek podróżowałam przez Jurę Krakowsko-Częstochowską. Padał deszcz, było zimno i ponuro, na niebie wisiały ciężkie chmury, snuły się mgły. Ale gdy zobaczyłam w Smoleniu szczyt zamkowej wieży, postanowiłam zrobić przerwę - bez względu na pogodę. Dojście pod zamek z parkingu wiedzie dookoła, przez las - rezerwat przyrody. Ładnie, choć raczej nie podziwaiam zieleni wokół; idę szybko, ale ostrożnie by się nie poślizgnąć na mokrej ziemi. Brama do podzamcza okazuje się otwarta, więc wchodzę na dziedziniec; parę schodów do góry aby mieć lepszy widok. Niestety na drugą część i zamek górny wejście jest zamknięte - zerkam tylko przez kratę i schodzę. Do leśnej kapliczki nie odważam się podejść: znowu pada deszcz, drewniane schody śliskie, a ja na nogach snickersy. Ale to i tak był przyjemny, deszczowy spacer.