Posty

Podsumowanie kwietnia

Obraz
 Kwiecień nie był zbyt ciepły, wiosna rozwijała się powoli, pośród chłodnych poranków i zimnego wiatru, choć słońce wreszcie zaczęło regularne wędrówki po błękitnym niebie. Zaczęłam więcej spacerować, podglądać przyrodę i cieszyć się jej barwami - nowe życie, nowa energia, nowa nadzieja. Na początku miesiąca z siostrą, siostrzenicą i jej brzuszkiem, byłyśmy na meczu siatkówki w ramaich Ligi Mistrzów - Aluron CMC Warta Zawiercie vs  Cucine Lube Civitanova. Stawką było wejście do finałowej Final Four Ligi Mistrzów.  Udało się - dobre widowisko wygrane przez Jurajskich Rycerzy 3:0 Wiosna się panoszyła w przyrodzie, słońce coraz śmielej grzało, pąki wybuchały kolorami i delikatnością płatków. Dzike wiśnie, leśne zawilce, sasanka, szpaler drzew w parkowej alejce. I dzika grusza (tak mi się wydaje) na Huberusach tonąca w kiściach kwiatów. I ogniste tulipany. To moje kwietniowe zachwyty. Był też czas na rodzinne wspomnienia z moja mamą, słuchanie jej opowieści z czasów młodości....

Beskid Śląski. Skrzyczne, Malinowska Skała.

Obraz
 Wiosna przyszła wreszcie z wyższymi temperaturami i błękitnym niebem. Sobotę zapowiadano jako pogodną i ciepłą, a mając gdzieś na horyzoncie zapowiadane deszcze i spadek temperatury, postanowiłam wykorzystać dzień na wędrówkę. Udało mi się nawet znaleźć towarzystwo - dołączyła do mnie Kari na babskie rozmowy o damsko-męskim świecie. Ale wracając do wędrówki. Nie miałam ochoty na długą jazdę (bo rozważałam samotną wycieczkę), więc wybrałam na cel znane mi dobrze Skrzyczne - licząc że jeszcze sezon rowerowy nie jest w pełni więc ludzi powinno być znośnie. Ruszamy z Ostrego (Lipowa, Ostra), z dużego darmowego parkingu; jesteśmy tu koło 8:30 ale już jest sporo aut. Wędrówkę rozpoczynamy szlakiem niebieskim, stromo pod górę. Organizmy muszą się przyzwyczaić do takiej intensywności więc na początku sapanie na całego. A potem już lepiej, choć szlak jest dosyć stromy. My sobie idziemy spokojnie, bez pośpiechu. Rozmawiamy tak intensywnie, że nie robię nawet zdjęć! Dopiero z tarasu schronis...

Jura Krakowsko - Częstochowska. Biakło

Obraz
 Jak pisałam w poprzednim poście, zwykle wielkanocny poniedziałek cieżko mi usiedzieć w domu. Rownież tym razem, choć zrobiło się zimno i pochmurnie (w nocy padał deszcz), postanowiłam gdzieś "wybyć". Padło na Jurę, spacer w okolicach Sokolich Gór. Wczesnym rankiem z B, ruszamy z parkingu przy drodze do Olsztyna k.Częstochowy, w stronę kapliczki św. Idziego. Las chuczy wiatrem, ciemne chmury straszę deszczem. Ale idzie się dobrze, choć las taki nijaki, nie ma tu jeszcze wiosny. My zagadane, więc nam to nie przeszkadza. Dopiero gdy pola się zielenią widoki robią się ładne i ciekawe. Kapliczka przytulna, pewnie wśród rozkwitniętej przyrody jeszcze bardziej urokliwa. Wracając wychodzi na chwilę słońce, akurat gdy jesteśmy na Skale św. Idziego. A w lesie napotykają nas fioletowe kobierce przylaszczek - coś się jednak budzi do życia! Dalej idziemy w stronę... no właśnie, trochę nam się mylą szlaki/kierynki/mapy, i idziemy nie w tą stronę co trzeba, więc zawracamy i ostatecznie uda...

Wielkanoc 2026

Obraz
 Wielkanoc w tym roku wypadła tuż na początku kwietnia. Przyroda się trochę dostosowała - marzec był ciepły, więc przyroda się obudziła; potem przyszło ochłodzenie na świąteczny czas niestety. Ale drzewa się zabieliły, forsycje zażółciły. Wiosna! Coroczne święcenie pokarmu - choć u mnie katolicyzm to bardziej tradycja niż wiara, ale podtrzymuję. I śniadanie w niedzielny poranek, tradycyjne. We dwoje z synem, choć on tym bardziej nie czuje potrzeby podtrzymywania tradycji, dla niego to "na pokaz". No tak, u nas świąteczny klimat nie łączy się z rodzinną bliskością jakoś... A mazurek i wielkanocna babka wyszły pychota. W niedzielę ciepło i słonecznie, trochę czasu z rodziną, trochę sama ze sobą. Bez spiny. Przyjemnie, spokojnie tu u mnie w ten świąteczny czas, odpoczywam. A niedziela to również urodziny Mamy - osiemdziesiąte (5 kwietnia). Cała rodzina w komplecie. Wielkanoc to piękne święta - piszę to bardziej jako laik a nie osoba wierząca (chrześcijanka). Wiosenny nastrój wzm...

Podsumowanie Marca 2026

Obraz
Miesiąc minął szybko. Wiosna się zadomowiła, najpierw ciepłem i słońcem, potem chłodem i śniegiem w górach. Ale pączki i pierwsze kolory wiosny to taka duża dawka dobrej energii dla mnie. Każdy pączek i listek mnie cieszy. A wiosenne słońce skłania ku spacerom - Pogoria III w błękicie, jeszcze nie w zieleni. Ale urokliwie. A Las Zagórski rozkwita, pierwsze zawilce i przylaszczki wychylają głowy spod liści. W trzecią niedzielę każdego miesiąca w Dąbrowie Górniczej organizowany jest targ staroci, przy Muzeum Sztygarka. Pierwszy raz miałam okazję się na niego wybrać. Bardzo dużo wystawców, ceny "nie niskie" za ładne rzeczy. Ale są też kartony ze wszystkim, w róźnym stanie, takie "sprzątanie strychu" - można coś upolować. Ja wyszłam z targu z wazonikiem, drewnianymi pisankami i zielonym geranium. Po drodze marzec przyniósł jeszcze spotkania z koleżankami na kawy i spacery, przedoskarowy pokaz animowanych filmów krótkometrażowych - ciekawie.  Byłam też w kinie na filmie ...