Beskid Mały. Leskowiec
Weekend wreszcie zapowiadał się ciepło i słonecznie. Więc w góry! Jedziemy w Beskid Mały na Leskowiec. Byłam tu co najmniej dwa razy. Ale tym razem postanowiłam wypróbować inną trasę - od Targoszowa. I był to świetny wybór, bo szlaki puste, a równocześnie bardzo przyjemne do wędrowania. Parkujemy auto przy drodze na leśnym parkingu koło przystanku Targoszów Wieczorki. Stąd ruszamy zielonym szlakiem przez gęsty, wilgotny las (oczywiście sezon grzybiarzy w pełni - grzybów mniej). Na chwilę wychodzimy na małą osadę, by znowu schować się w lesie - ach, ale ci ludzie mają tu piękne widoki! Szlak jest baordzo przyjemny, las zielony, błękitne niebo - dobrze mi tu. Szukamy też grzybów - na początek kilka maślaczków ląduje w naszych siatkach. A foto - grzybobranie zwyciężają pełne energii muchomory. Zielonym szlakiem docieramy na Skrzyżowanie pod Smrekowicą. Stąd już idziemy grzbietem, czerwono - niebieskim szlakiem na Leskowiec. Ludzi tu już więcej, ale idzie nam się bardzo miło. Na Lasko...