Posty

Beskid Mały. Magurka Wilkowicka, Czupel

Obraz
 Lipcowa pogoda na razie nie rozpieszcza. Po upalnym czerwcu i początku wakacji, drugi tydzień lipca dużo chłodniejszy, tak ok.22 stopni, pogoda zmienia się w jak w kalejdoskopie: deszcz, słońce, wiatr. Bez szału jak na polskie lato. Ale pogoda, niepogoda, w góry trzeba iść! Sobota zapowiadała się lepiej - mniejsze ryzyko deszczu. Ale że prognozy były niejednoznaczne, nie chciałam ryzykować długiej trasy - samotna wędrówka w deszczu to żadna frajda. Więc w ostatniej chwili zmieniłam plany na krótki i prosty spacer - wersja bezpieczna. Jadę więc wczesnym, pochmurnym porankiem do Wilkowic, skąd postanawiam iść na Magurkę Wilkowicką. Byłam tutaj już, ale nie od tej strony. Parkuję przy drodze na jakimś wolnym skrawku (nie ma tu parkingu niestety) i ruszam czerwonym szlakiem w kierunku Chatki na Rogaczu. Zaczynam w przeciwdeszczowej kurtce bo kropi; nie zapowiada się dobrze ale się nie poddaję. W lesie deszczu nie czuć, chyba zaraz zresztą przestało padać; jest parno, więc ściągam kurt...

Podsumowanie czerwca

Obraz
 Czerwiec był intensywny w wyjazdy: Słowenia, Londyn, Tatry. Ale były też chwile warte wspomnień i małe radości. Dzień Dziecka i Dzień Matki w jednym - sushi w Minato Sushi & Ramen, w Sosnowcu. Pysznie, ale najważniejszy to ten wspólny czas z Synem. Mała istotka, ogromna radość - 9 czerwca na świat przyszła Pola Ślęzak, córka mojej chrześnicy Eweliny Były spacery po okolicy i spotkania. I smaki lata - w tym roku czereśnie na zmianę z truskawkami i domowymi lodami.  A upalne i długie wieczory spędza się najlepiej na balkonie.  Zaś w ogrodzie mojej siostry różany szał.

Katowice. Archikatedra Chrystusa Króla

Obraz
 Na popularnym serwisie społecznościowym wyskoczyła mi ostatnio reklama wydarzenia, która przyciągła moją uwagę. A ponieważ akurat miałam wolny wieczór, postanowiłam się wybrać. Przyznam szczerze, że nie byłam nigdy wcześniej w Archikatedrze; wielokrotnie przejeżdżałam koło niej i zawsze robiła na mnie wrażenie swoją architekturą, ale nie było okazji aby się zatrzymać i wejść. Więc teraz nadarzyła się świetna okazja. Mieści się tutaj też Panteon Górnośląski - instytucja kultury, która zorganizowała nocne zwiedzanie tarasów.  Przy panujących upałach (35 stopni Celsjusza w dzień) i długich wieczorach, postanowiłam jechać póżniej, jak najbliżej zachodu słońca (zmrok zapada dopiero koło 21:30). Na miejscu byłam koło 21:00, lekko spóźniona na spektal chowania się złotej kuli za horyzont (co za pech!). Ale kolorwanie nieba jeszcze trwało. Jeszcze wejście na tarasy, dusznymi schodami, uff...!! i jestem na dachu. Tarasy są dwa, nieduże, od frontu katedry. Tłoczne, bo wiele osób skusił...

Tatry. Gorczkowe Czuby, Kasprowy Wierch

Obraz
 W sobotę zaplanowaliśmy wyprawę na Kasprowy Wierch, idąc przez Goryczkowe Czuby. To jedna z grani, którą jeszcze nie szłam, więc bardzo mi się ten pomysł podobał. Prognoza pogody na sobotę była "taka sobie" - zapowiadano opady, co w górach może znaczyć albo deszczyk, albo srogą burzę. Więc trochę było niepewności, czy jest sens się pchać na grań i narażać na pioruny, albo iść w mokrych butach... Ale ostatecznie poranek był nie najgorszy, niebo nie było zasnute ciężkimi chmurami, co dawało jakąś nadzieję. Idziemy. Ruszamy z Hali Kondratowej zielonym szlakiem na Przełęcz pod Kopą Kondracką. Szlak pnie się mocno pod górę, więc idę, staję, łapię oddech, idę dalej. A im wyżej, tym lepsze widoki. Rycerz wciąż śpi na horyzoncie. Na przełączy zasłużona przerwa. I dalej, w stronę Suchej Kopy. Gdy pokonujemy jej grzbiet, roztacza się przed nami piękna panorama! Widzimy wężykowaty szlak wzdłuż kolejnych, zielonych zboczy - zachwyca mnie ogromnie! I choć ogólnie jest dosyć dużo ludzi wę...