Posty

Francja. Les Fontaines

Obraz
 Po raz kolejny wizyta w kampusie Les Fontaines na spotkania służbowe. To już szósta wizyta, więc coraz trudniej odkrywać nowe miejsca i uroki. Ale zawsze się coś znajdzie. Na pewno te dwa widoki  - klasyki: ramka i selfie spot. Oba bardzo lubię. I nocną scenerię też. Odkrycie tego wyjazdu - atrium, dla mnie strefa zen, ucieczki, spokoju. Bardzo mi się podoba. Z powodu natłoku pracy udało mi się zrobić tylko jeden szybki spacer wokół stawu. Ale w towarzystwie gęsi! I jak zawsze zachwycały mnie wnętrza. Nic się tu nie zmienia, ale zawsze mi się podoba. Bardzo. Bonus: tegoroczna rozrywka to gra w Pétanque czyli bule. Lubię, choć nie jestem w to dobra. A w ramach team buildingu bawiliśmy się w barmana i komponowaliśmy własny drink.

Beskid Śląski. Grabowa

Obraz
 Choć ostatnie dni były chłodne i deszczowe, miałam chrapkę na spacer w góry. Więc postanowiłam zaryzykować - napakowałam do plecaka ubrań na każdą pogodę - jadę! Coraz trudniej wybrać trasę, bo większość już przedeptanych - wybierałam więc z tych ulubionych i padło na Grabową. Ruszamy z B. z Brennej Leśnicy (koło stacji paliw Crab) czarnym szlakiem. Oczywiście od razu pod górę, idziemy spokojnie przez las, podziwiając soczystą zieloność wiosny. Gdy wyszłyśmy na Horzelicę i dalej na Stary Groń, wędrówka zrobiła się przyjemnym spacerem z podziwianiem widoków. Choć niebo pełne szarych chmur, to panoramy wciąż piękne. Idziemy do Chaty Grabowej na przerwę - placki ziemniaczane z blachy bardzo dobre, ale nic nie pokona rogali z jagodami - rewelacja! Z pełnymi brzuchami wchodzimy na Grabową, i dalej czerwonym szlakiem w stronę Kotarza. Polana na Hali Jaworowej aż się prosi o kocyk i lenistwo - ale to jak będzie cieplej.   Teraz schodzimy niebieskim szlakiem w stronę Brennej, po...

Podsumowanie kwietnia

Obraz
 Kwiecień nie był zbyt ciepły, wiosna rozwijała się powoli, pośród chłodnych poranków i zimnego wiatru, choć słońce wreszcie zaczęło regularne wędrówki po błękitnym niebie. Zaczęłam więcej spacerować, podglądać przyrodę i cieszyć się jej barwami - nowe życie, nowa energia, nowa nadzieja. Na początku miesiąca z siostrą, siostrzenicą i jej brzuszkiem, byłyśmy na meczu siatkówki w ramaich Ligi Mistrzów - Aluron CMC Warta Zawiercie vs  Cucine Lube Civitanova. Stawką było wejście do finałowej Final Four Ligi Mistrzów.  Udało się - dobre widowisko wygrane przez Jurajskich Rycerzy 3:0 Wiosna się panoszyła w przyrodzie, słońce coraz śmielej grzało, pąki wybuchały kolorami i delikatnością płatków. Dzike wiśnie, leśne zawilce, sasanka, szpaler drzew w parkowej alejce. I dzika grusza (tak mi się wydaje) na Huberusach tonąca w kiściach kwiatów. I ogniste tulipany. To moje kwietniowe zachwyty. Był też czas na rodzinne wspomnienia z moja mamą, słuchanie jej opowieści z czasów młodości....

Beskid Śląski. Skrzyczne, Malinowska Skała.

Obraz
 Wiosna przyszła wreszcie z wyższymi temperaturami i błękitnym niebem. Sobotę zapowiadano jako pogodną i ciepłą, a mając gdzieś na horyzoncie zapowiadane deszcze i spadek temperatury, postanowiłam wykorzystać dzień na wędrówkę. Udało mi się nawet znaleźć towarzystwo - dołączyła do mnie Kari na babskie rozmowy o damsko-męskim świecie. Ale wracając do wędrówki. Nie miałam ochoty na długą jazdę (bo rozważałam samotną wycieczkę), więc wybrałam na cel znane mi dobrze Skrzyczne - licząc że jeszcze sezon rowerowy nie jest w pełni więc ludzi powinno być znośnie. Ruszamy z Ostrego (Lipowa, Ostra), z dużego darmowego parkingu; jesteśmy tu koło 8:30 ale już jest sporo aut. Wędrówkę rozpoczynamy szlakiem niebieskim, stromo pod górę. Organizmy muszą się przyzwyczaić do takiej intensywności więc na początku sapanie na całego. A potem już lepiej, choć szlak jest dosyć stromy. My sobie idziemy spokojnie, bez pośpiechu. Rozmawiamy tak intensywnie, że nie robię nawet zdjęć! Dopiero z tarasu schronis...