Posty

Beskid Mały. Leskowiec

Obraz
 Weekend wreszcie zapowiadał się ciepło i słonecznie. Więc w góry! Jedziemy w Beskid Mały na Leskowiec. Byłam tu co najmniej dwa razy. Ale tym razem postanowiłam wypróbować inną trasę - od Targoszowa. I był to świetny wybór, bo szlaki puste, a równocześnie bardzo przyjemne do wędrowania. Parkujemy auto przy drodze na leśnym parkingu koło przystanku Targoszów Wieczorki. Stąd ruszamy zielonym szlakiem przez gęsty, wilgotny las (oczywiście sezon grzybiarzy w pełni - grzybów mniej). Na chwilę wychodzimy na małą osadę, by znowu schować się w lesie - ach, ale ci ludzie mają tu piękne widoki! Szlak jest baordzo przyjemny, las zielony, błękitne niebo - dobrze mi tu. Szukamy też grzybów - na początek kilka maślaczków ląduje w naszych siatkach. A foto - grzybobranie zwyciężają pełne energii muchomory. Zielonym szlakiem docieramy na Skrzyżowanie pod Smrekowicą. Stąd już idziemy grzbietem, czerwono - niebieskim szlakiem na Leskowiec. Ludzi tu już więcej, ale idzie nam się bardzo miło. Na Lasko...

Smoleń. Zamek Pilcza

Obraz
 W ostatni piątek podróżowałam przez Jurę Krakowsko-Częstochowską. Padał deszcz, było zimno i ponuro, na niebie wisiały ciężkie chmury, snuły się mgły. Ale gdy zobaczyłam w Smoleniu szczyt zamkowej wieży, postanowiłam zrobić przerwę - bez względu na pogodę. Dojście pod zamek z parkingu wiedzie dookoła, przez las - rezerwat przyrody. Ładnie, choć raczej nie podziwaiam zieleni wokół; idę szybko, ale ostrożnie by się nie poślizgnąć na mokrej ziemi. Brama do podzamcza okazuje się otwarta, więc wchodzę na dziedziniec; parę schodów do góry aby mieć lepszy widok. Niestety na drugą część i zamek górny wejście jest zamknięte - zerkam tylko przez kratę i schodzę. Do leśnej kapliczki nie odważam się podejść: znowu pada deszcz, drewniane schody śliskie, a ja na nogach snickersy. Ale to i tak był przyjemny, deszczowy spacer. 

Azory - Sao Miguel. Ponta Delgada. Azorskie smaczki

Obraz
 Jeden post chcę poświęcić miasteczku Ponta Delgada. Nie zwiedzałam go w tradycyjny sposób, bardziej spacerując i podglądając.   Centrum starego miasta to plac przy kościele św.Sebastiana (Igreja Matriz de São Sebastião). Zarówno w dzień jak i w nocy wyglądał ładnie, w XVI-wiecznym stylu nazwanym przeze mnie hiszpańsko-kolonialnym, wszechobecnym na wyspie (większość starych budynków jest bielonych z ciemnobrązowymi krawędziami). Wokół oczywiście ogródki restauracyjne i ozdobny bruk (o tym potem). Jest też stara brama miejska (Portas da Cidade), a za nią pomnik Gonçalo Velho Cabral (jeden z odkrywców Azorów). Jak wspomniałam, większość starych budynków jest w tym samym stylu na wyspie - tutaj kościół św.Piotra (Sao Pedro) oraz bryła Muzeum Carlosa Machado w budynku dawnego klasztoru. Nadmorska promenada przy porcie jest bardzo ładna, dobrze się tu spaceruje. Jest taras widokowy zwrócony na miasto, bo w stronę oceanu widać port więc mało efektownie. A wieczorem światła...