Podsumowanie maja

 Maj miał swoje "momenty". Niby spokojny, ale coś się działo.

Majówka w domu, ciepła, spokojna, leniwa. Udało się posiedzieć na balkonie, a nawet złapać drzemkę w hamaku.

Jak tylko była dobra pogoda, to starałam się ją wykorzystać - spacer po parku w Kazimierzu albo wycieczka rowerowa nad Balaton.


Maj to oczywiście imprezy rodzinne. W tym roku dwie komunie. Ale najważniejsze oczywiście urodziny K - tarta kinder bueno na zamówienie solenizanta.


Odkryłam pyszny rabarbar pod kawową kruszonką - obłedny! i Poczyniłam zakupy w Bolesławieckim sylu - odwiedziłam sklep Skarby Ceramiki u Moniki w Dąbrowie Górniczej, ale ostatecznie zakupy zrobiłam online.


A na zakończenie miesiąca, taki powiedzmy Dzień Matki, pizza w sylu Detroit w KatoPizza. Dobre.



Potem wyjazd do Francji i ot... miesiąc się skończył.