Francja. Les Fontaines
Po raz kolejny wizyta w kampusie Les Fontaines na spotkania służbowe. To już szósta wizyta, więc coraz trudniej odkrywać nowe miejsca i uroki. Ale zawsze się coś znajdzie.
Na pewno te dwa widoki - klasyki: ramka i selfie spot. Oba bardzo lubię.
I nocną scenerię też.
Odkrycie tego wyjazdu - atrium, dla mnie strefa zen, ucieczki, spokoju. Bardzo mi się podoba.
Z powodu natłoku pracy udało mi się zrobić tylko jeden szybki spacer wokół stawu. Ale w towarzystwie gęsi!
I jak zawsze zachwycały mnie wnętrza. Nic się tu nie zmienia, ale zawsze mi się podoba. Bardzo.
Bonus: tegoroczna rozrywka to gra w Pétanque czyli bule. Lubię, choć nie jestem w to dobra. A w ramach team buildingu bawiliśmy się w barmana i komponowaliśmy własny drink.














