Wschody i zachody

Dzień coraz krótszy, hmm.. jesień. Dla mnie ostatnio doba dzieli się na ciemno, jasno, ciemno... Bywa to depresyjne gdy rano nie widać świata i czujesz się jak w środku nocy - a zegarek mówi że to 6sta. A gdy wychodzisz z pracy jest... ciemno, jak by była już noc a to dopiero 17sta... Na szczęście w pracy mam okna i wiem jak świat wygląda "pomiędzy". 
Więc wschody -  widok z okna w biurze, moment uchwycony apretem w telefonie, na pierwszym planie uroczy dach supermarketu budowlanego :(, w tle katowickie Trzy Stawy. Czasem na prawdę piękne widowisko; dziś różowy smok :) ja go widziałam.



Zachody nie mniej spektakularne, mimo iż przestrzeń za oknem (tym razem z mieszkania) ograniczona drzewami, dachami, kominami.