Night Biking Jaworzno 30 lipca 2016

Koleżanka wspomniała nam wcześniej, że w Jaworznie będzie zorganizowany Night Biking w sobotę. A że nie mieliśmy żadnych planów, postanowiliśmy spróbować co to jest – i jeszcze namówiliśmy znajomych. Cała idea to rajd rowerowy po zachodzie słońca. Organizatorem był Team Jaworzno a wydarzenie oczywiście dostępne przez Fb. Zbiórka na jaworznickim rynku koło 20:00 aby się zarejestrować, wygrać gadżety od sponsorów, poszperać przy rowerkach, pooglądać  sprzęt innych – po prostu załapać klimat. Startujemy ok. 21:00 po przejściu lekkiego deszczyku i z przychmurzonym niebem. Trasa na 28km, wiedzie asfaltowymi drogami, z rynku do pobliskich dzielnic Jaworzna - Jeleń, Byczyna, potem z powrotem do Jaworzna i stąd nad zalew Sosina. Wszystkie rowerki oświetlone, niektóre poza standardowym światłem przód-tył mają kolorowe ledy na kołach, ramach, kaskach itp. Do tego trąbki, dzwonki, muzyka z głośników (wiezionych ba bagażnikach!). Tempo wolne, bo ciasno, rower przy rowerze i trzeba uważać; a jadą profesjonaliści, amatorzy, dzieci. Jest sympatycznie, powoli się ściemnia. Fajnie tak sobie jechać ulicami, auta grzecznie czekają aż kolumna rowerzystów przejedzie (ok.600 osób pedałowało, tak słyszałam). W Byczynie mała przerwa, robimy fotki, pijemy izotoniki, wkładamy bluzy bo robi się chłodno. Do celu – nad zalew Sosina  - docieramy koło północy. Z głośnym trąbieniem robimy rundkę honorową, wszyscy z pola namiotowego patrzą co się dzieje, niektórzy pewnie byli nawet pobudzeni, a ryby w jeziorze wystraszone. Na miejscu czas na kiełbaskę z ogniska, piwko, pogaduchy. Jest wesoło. No ale pora wracać – część z naszej paczki prosto „na kole” do Sosnowca, część do Jaworzna na rynek bo tam samochód czeka. Do domu docieramy koło 2:00 w nocy, zmęczeni, im bliżej domu tym bardziej chce się już spać...
Muszę powiedzieć, że wydarzenie było bardzo sympatyczne. Świetna organizacja, brawo! Logistycznie sprawnie, z nagłośnieniem, gadżetami, bezpiecznie bo przez cały przejazd czuwał organizator (klub rowerowy, samochód pilot, zamknięte drogi dla samochodów itp.). Trasa rowerowa lekka łatwa i przyjemna, dla każdego; tempo spacerowe. Pierwszy raz jechałam w taki sposób i tak długo na rowerze po zmroku, było na prawdę fajnie. I ten sznur światełek widoczny z daleka – bomba! Pewnie na kolejny też się wybierzemy. Fotografowanie telefonem więc efekt marny ale to trochę daje klimat jaki nam towarzyszył. Więcej materiałów na FB