Wisła (01/2012)

To był jednodniowy, spontaniczny wypad na narty. Chcieliśmy aby Kamil poćwiczył troszkę przed feriami bo dopiero stawia pierwsze kroki na nartach. Rafał chciał sprawdzić nowe narty, ja też chętnie pojeżdżę troszkę. Więc jedziemy do Wisły Malinki, ośrodek Cienków. U nas leje i deszczowo, ale na miejscu (80km) pięęękne zaspy i 30cm świeżego śniegu. Pogoda pochmurna i na lekkim plusie. Ale nie wybrzydzamy - mało ludzi, nastroje dobre, jest miło. Więc jeździmy sobie z przyjemnością, Młodemu jakoś idzie więc jest ok.

... a moja przyjemność się skończyła na ostatnim zjeździe i upadku. Efekty na ostatnim zdjęciu.



skręcenie lewego stawu kolanowego, 10dni L4 (na razie) i szyna na całą długość nogi, oj.... 
gdyby kózka nie skakała.... i rozumku więcej miała.... oj...