IV SSSS - cz.I Made in Poland (09/2013)
To już czwarta edycja Sosnowieckich Spotkań Starych Samochodów. Dla mnie punkt obowiązkowy, bo impreza z roku na rok coraz ciekawsza - w tym roku ok.300 uczestników! I choć część pojazdów widziałam już wcześniej, na osiągach i historii się nie znam... to miło popatrzeć na efekty ludzkiej pasji, wymuskane, świecące się wozy. Wszystkich amatorów starszej motoryzacji zapraszam już za rok, hihih.
W tym roku wybrałam się na sam koniec, po de facto godzinkę przed końcem imprezy. Co prawda część uczestników już odjechała ale plusem było mniej gapiów, dzięki czemu łatwiej było strzelić fotkę. Więc nastrzelałam aż na trzy posty.
Zacznę od rodzimej motoryzacji: duża reprezentacja "dużych fiatów", "maluchów", Polonezów - to już zabytki!!?? Można je jeszcze spotkać na drogach. Ale były też klasyki spośród klasyków, rzadziej spotykane i budzące więcej emocji.
Warszawa zawsze budzi mój sentyment - taką, tylko w szarym kolorze, miała nasza rodzinka. Eh... co to był za wóz... w 11 osób się jeździło na jagody, a resory miała że hej! Kanapowe siedzenia ze sprężynami wygodne jak wersalki i bujająco - kołyszące... dziś takich samochodów już nie ma...
Ta tutaj musiała być "ważna", w środku autografy B.Szyca i C.Pazury.
Ale prawdziwą perełką była Syrena Sport, pełna jestem podziwu że to dzieło FSO. Wyglądała bosko, zgrabnie i nowocześnie jak na 60letni samochód. I ten pomarańcz!!
Na koniec dwa "złomki" czyli kategoria zupełnie inna. Pierwszy fiacik wylansowany na maksa, pod wrażeniem za rogi jelenia (?) na kratce i wypchany bagażnik (drewniane narty, nesseser, jakieś rury i kable plus flaga narodowa). Drugi chyba faktycznie znalazł się na zlocie przez przypadek, na pace jakiś zabiedzony motorower; tu kolor pomarańczowy nie pomógł, hehe.