Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2018

Pilsko - mglisty spacer ponad chmury

Obraz
Mimo iż prognozy na weekend nie były optymistyczne, to i tak wybrałyśmy się (z moją nieodłączną partnerką pieszych wędrówek, B.) na wyprawę na Pilsko. Wiedziałyśmy, że nie ma co liczyć na piękne widoki ale szkoda byłoby nam siedzieć w mieście. Poranek był pochmurny, deszcz wisiał w powietrzu. Z parkingu w Korbielowie pod Smrekiem ruszamy czarnym szlakiem w towarzystwie owiec - na szczęście za chwilę wdrapują się na łąkę a my spokojnie wędrujemy dalej. Las mglisty i jesienny, czerwone buki ścielą nam dywany pod nogi.  Szlak pnie się stromo pod górę aby wyprowadzić nas na halę pod Uszczawnem Wyżnym a potem Halę Górową. Nie ma co liczyć na panoramę Beskidów i  rozległe widoki - widzimy kilkanaście metrów przed sobą i musi nam to wystarczyć. Nie powiem, mglisty las ma w sobie dużo uroku i magii, nostalgii za odchodzącym latem.  W tym nastrojowym klimacie dochodzimy do schroniska na Hali Miziowej - wyłania się przed nami po przekroczeniu mostka, wielkie monstr...

Bieszczadzki spacer - Bukowe Berdo

Obraz
Niedziela krótka na wędrówki bo przed nami widmo powrotu do domu. Postanawiamy więc zajechać do Mucznego ( bo tam pycha jedzonko) i przespacerować się na Bukowe Berdo żółtym szlakiem. Dużo ludzi, rodzin z dziećmi idzie do góry, trochę pielgrzymkowo chwilami, nie lubię takich tłumów na szlaku no ale cóż zrobić. (przyp.: 3latek idący boso na szczyt z rodzicami za rękę, rodzice w butach oczywiście; nie wiem co myśleć...) Przez bukowy las idzie się miło choć cały czas do góry, na szczęście dywan z liści nie jest śliski. Końcowe podejście na granicy lasu bardzo strome więc na połoninę wychodzę sapiąc jak parowóz; szczęśliwy parowóz. Będąc już na szczycie pora na relaksik oczywiście, cudne wylegiwanie się w trawie.  Niestety, nie mamy tyle czasu ile byśmy chcieli więc nie idziemy już nigdzie dalej, schodzimy z powrotem w dół; szybko nam idzie. A na dole przepyszny posiłek w Siedlisku Carpathia - niebo w gębie!  Koniec posiłku oznacza, że pora w drogę powrotną. Tak...

KPG - Bieszczady, Tarnica 1346m n.p.m

Obraz
To był spontan. To był cudowny wyjazd! Koleżanka  w środę chyba cośtam bąknęła, że by chętnie jechała jesienią w Bieszczady, ja że też się piszę bo pogoda żyleta, kolejni że oni też... i już było postanowione że jedziemy w piątek wieczorem! Nocleg "na glebie" w schronisku bo w całych Ustrzykach Górnych nie było miejsca na ostatnią chwilę. Ale nas to nie zraziło. Jadąc którąś już godzinę wciąż sobie powtarzaliśmy że jak jutro otworzymy oczy to zapomnimy o tych godzinach w samochodzie. I tak było - jak tylko wysiedliśmy na parkingu pod Małą Rawką i spojrzeliśmy w niebo. Niebo pełne gwiazd, obsypane jak ciasto cukrem pudrem, aż jasne od gwiezdnego blasku, Droga Mleczna... po prostu brakuje słów! A rankiem owszem, jak tylko po pobudce 6:30 w Bacówce pod Małą Rawką wyszliśmy przed budynek, to wiedzieliśmy że to był świetny pomysł by "rzucić wszystko i jechać w Bieszczady". Sobota zaplanowana była na zrobienie pętli z Wołosatego przez Tarnicę, Halicz i Rozs...