Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

Dolina Lejowa

Obraz
 Niedzielne przedpołudnie postanowiłam wykorzystać na krótki spacer, czasu nie było za wiele bo jeszcze powrót do domu mnie czekał, no i nogi zmęczone po wczorajszej eskapadzie.  Padło na Dolinę Lejową. Dobry wybór bo było w niej pusto, spokojnie. Wejście do dolinki zdobi skalna ściana na której sprawdzają swoje siły wspinacze.  A dalej szeroko i łagodnie, idę sobie więc spokojnie do przodu i podziwiam okolicę. I liczne dziewiećsiły tu rosnące. I szemrzący wzdłuż całej doliny Lejowy Potok. Mimo że nie ma tu spektakularnych widoków to idzie mi się miło, rozmyślam sobie. Szkoda tylko że akurat trwa wycinka i miejscami droga sprawia wrażenie zabałaganionej (ach ten mój estetyzm!) Gdy już pokonam ostatni mosteczek wspinam się pod górę i dochodzę do rozstajów na Niżnej Kominiarskiej Polanie. Wybieram ścieżkę nad reglami w kierunku Kościeliska, czyli w lewo. Lekkie podejście to żaden wysiłek dla mnie po wczorajaszej trasie więc się cieszę. Widoki też robią się ładne, polana z b...

Tatry Zachodnie. Starorobociański Wierch 2176m n.p.m.

Obraz
 Miał to być kolejny babski wyjazd pod hasłem EKK. Ale pandemia postawiła planowanie pod dużym znakiem zapytania - pierwotni plany były nawet na Pragę, ale nie wiadomo było czy będzie można podróżować. Więc szukając czegoś w kraju, padło na Tatry. Dla mnie idealnie.  Ostatecznie szyldu EKK nie rozwiesiłyśmy, za to był babski wypad w góry. Baza wypadowa w Witowie, Willa Truchanówka (po raz kolejny rewelacja!), więc nogi nas niosą w zachodnią część Tatr - fajnie bo miesiąc temu byłyśmy w Wysokich, na drugim końcu prawie. Po piątkowym wieczorku zapoznawczym (hahaha), sobotnia pobudka wcześnie rano. Chłodny poranek wita nas szronem. Tuptam rześko do Doliny Chochołowskiej, by wsiąść na rower. Tak, postanowiłyśmy dać nogom trochę komfortu i zamiast maszerować 6km asfaltem i szutrem w jedną stronę, podjechać ten odcinek rowerem. To okazał się z resztą świetny pomysł, w stronę doliny niby płasko i choć na pedały trzeba naciskać to nie jedzie się źle; a z powrotem to bajka, zero pedało...

Lasy Rud Raciborskich rowerem

Obraz
 Wizytę u kuzynki męża w Jankowicach koło Rud Raciborskich postanowiliśmy wykorzystać aktywnie. Już przy ostatnim pobycie żałowaliśmy, że nie mamy rowerów bo tereny kuszące. Więc tym razem obowiązkowo bierzemy nasze rumaki i w sobotnie popołudnie wybieramy się na krótką wycieczkę po lesie. A właściwie po Parku Krajobrazowym Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich. Zaczynamy przy leśniczówce Krasiejóww Jankowicach, skręcamy w lewo i jedziemy sobie leśną, szeroką drogą. Jest sobotnie popołudnie, ciepłe i przyjemne. Las co chwila zmienia swój krajobraz więc jedzie się ciekawie, w kierunku Kuźni Raciborskiej, a potem skręcając na północ drogą Szymecką i Pańską. Ciekawe, że te leśne drogi mają swoje nazwy! i to całkiem oryginalne. My przecinamy drogę powiatową i znowu wjeżdżamy w las, dojeżdżamy do wijącej się rzeki Ruda, która trochę mi przypomina bukowiańską Sztołę.  A za rzeką zaczynają się wrzosowiska na Szarej drodze. Przecudne, sielskie!! Jedziemy więc dalej, ja już b...