Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2023

Beskid Żywiecki. Wielka Racza 1236m n.p.m. Skitury

Obraz
 Od prawie dwóch lat przewija się gdzieś temat wędrówek na skiturach - znajomi chodzą często i chciałam też spróbować. Z roku na rok robił się to coraz bardziej popularny sposób rekreacji zimowej w naszym gronie.  Moja ciekawość też rosła. Więc kiedy znajomi zaproponowali skiturowy wypad w góry, brakło mi wymówki, a chęć spróbowania była silniejsza - zobaczmy "z czym to się je", czy to coś dla mnie. I choć plan wycieczki nie zapowiadał się jako łatwy i dla początkujących, no cóż... już się zadeklarowałam. Plan to wejście na Wielką Raczę od Rycerki Górnej oraz zjazd na nartach drogą leśną a nie stokiem narciarskim, czyli tzw. jazda na dziko. Niby krótko i spacerowo. No ok. Ruszamy z Rycerki Górnej Roztoki szlakiem turystycznym żółtym do góry. Na szlaku zarówno piechurzy jak i skiturowcy. Śnieg ubity, twardy, pogoda pochmurna, lekki mrozik - ale pod górę oczywiście jest mi gorąco! Idąc coraz dalej i wyżej robi się bajkowo - drzewa prószone szadzą, śnieg otula choinki, chwilami ...

Ferie zimowe 2023 - Sella Nevea

Obraz
 Punkt obowiązkowy jeśli jesteśmy w Tarvisio (ten sam karnet narciarski). Niestety nie działało słynne "żelazko" czyli wyciąg Prevala, nasz ukochany (nieczynny ze względu na zagrożenie lawinowe). Więc tym samym nie było szans na jazdę po stronie Słoweńskiej. Można było tylko śmigać na dół, pod wagonik. O dziwo, w tym roku polubiłam tą trasę, całkiem dobrze mi się nią zjeżdżało. W Sella Nevea brakło magicznych widoków na góry bo wszystko tonęło w bieli chmur i padającego śniegu. Jedynie schronisko Rifugio Gilbert i i kapliczka broniły honoru "atrakcji", nawet Bila Pec (2146m n.p.m.) skrywała swój majestat w śnieżnej aurze... Bonus - droga do Sella Nevea w zimowej odsłonie była magiczna, choć dla kierowcy trudna.  

Ferie zimowe 2023 - Tarvisio

Obraz
 Kilka lat temu powiedziałam sobie, że nigdy więcej na ferie do Tarvisio - byliśmy tu w 2012, 2015, 2017, 2018. A wyszło inaczej - więc po raz piąty ferie spędziliśmy w Tarvisio - Camporosso. Stało się tak ze względu na naszego Syna, który to chciał ferie z kolegami; a że oni planowali właśnie tu jechać... to my z nimi. Wyjazd ogólnie ok, ale bez szału. Kilka rozczarowań - nieczynne stoki mimo opadów śniegu, cały tydzień pochmurnej pogody - to trochę zbijało atmosferę (plus fakt, że wszystko znamy i nie ma ekscytacji odkrywania nowości). Towarzystwo jak zawsze na plus na szczęście; zdrowie też dało radę. Więc wypoczęłam i zrelaksowałam się, trochę pojeździłam na nartach. Było dobrze. Piąty raz ten sam ośrodek wypoczynkowy - Camporosso Duo (miejscowość Campoross val Canale). Ogólnie to nic się nie zmieniło od 5 lat; pizza, wyposażenie, obsługa - trochę na gorsze, reszta po staremu. Plusem jest tu cena więc nie narzekam.  Najczęściej w tym roku jeździłam chyba na stokach w Tarvi...