Lato w mieście: Lipiec.

Lipiec czyli lato. Jak zawsze więcej rzeczy, czasu i chęci na robienie "czegoś". Więc uskuteczniam spacery i wycieczki po okolicy - pewne miejsca mogę odwiedzać regularnie i nie znudzi mi się to. Pewnych rzeczy doświadczam po raz pierwszy więc jest ciekawie. Więc spacer na katowicki Nikiszowiec. Piesze spacery w poszukiwaniu cienia i chłodu po Lesie Zagórskim - bo lipiec mamy upalny. Znalazłam, a właściwie: mnie znalazły, komary i jakieś inne gryzące owady. Zatrzymanie się aby zrobić zdjęcie groziło śmiercią przez pogryzienie. Przez Las Zagórski pedałowałam też na rowerowe wycieczki, głównie w kierunku parku w Kazimierzu Górniczym. Tam obowiązkowo lody - to już tradycja. Rowerem zapuściłam się też w sosnowieckie miejsca dawno nie odwiedzane - na przykład Pałac Ernsta Schoena (mieści się tu Muzeum i Pałac Ślubów). A obok pozostałości po przędzalni wełny - takie industrialne klimaty ale jakże piękne (versus współczesnie fabryki - hangary, prostopadłościany bez okien) Był też ...