Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2025

Kwiecień - podsumowanie

Obraz
Kwiecień to wiosna.  Pachnie czosnkiem niedźwiedzim. Kwitnące drzewa, na które nie mogę się napatrzeć. I ogólnie, przyroda budząca się z zimowego snu, strzelające pąki, ferie kolorów wszędzie wokół. Wiosenne słońce, ostre i gorące, kolorujące błękit nieba  Była też zabawa Chatem GPT i tworzeniem wizerunków w różnych stylach. Były też ważne wydarzenia. Mój Syn skończył edukację w technikum. Bardzo to dla mnie wzruszające. Jestem dumna i szczęśliwa. Kulinarnie, odkrywaliśmy koreańskie smaki w "Jeju Korea". A także słodkości z Przyjaciółką w Kawiarni Chmurka. A na sam koniec, ostatniedo dnia kwietnia, znowu mecz siatkówki - Finał Plus Ligi Aluron CMC Zawiercie vs Luk Lublin. Niestety, tym razem Jurajscy Rycerze pokonani. Ale miałam okazję podjrzeć "Panów z Telewizora". Uchwycenie siatkarzy w grze to cieżka sprawa, brakuje mi warsztatu jak to mądrze zrobić. Ale próbuję.

Wielkanoc

Obraz
 Niby jak co roku, ale jednak inaczej... Może dlatego że był lekko stresujący i po raz kolejny uwidocznił moją sytuację życiową (skomplikowaną). Święta to raczej smutny czas dla mnie, choć powinien być radosny. Brakuje mi bliskości i rodzinnych więzi, tradycji budowanych wspólnie. Czas minął mi trochę na rodzinnych spotkaniach, trochę leniwie i nudnawo. Poza tradycyjnym święceniem pokarmów, był to czas świecki.  Śniadanie z synem szybkie i trochę "na siłę" bo jak tradycja to tradycja. Niedzielny obiad w rodzinnym gronie. A potem już nic wielkiego, oderwanie od wielkanocnego klimatu - w poniedziałek pojechałam rowerem na pierwszą w tym sezonie wycieczkę, ot co.    Tak zastanawiam się w sumie, co ważniejsze - czy tradycja, czy bycie "ok" ze sobą. A w tym roku moja Siostra sprezentowała mi takie dzieło: pisanka-dekoracja. Zdolniacha.

Beskid Żywiecki. Hala Rysianka i Hala Lipowska

Obraz
 Marcowy wypad w góry to tradycyjnie poszukiwanie krokusów. W Beskidach jest kilka takich miejsc, gdzie można cieszyć oczy fioletowymi dywanami; jednym z nich jest Hala Rysianki. Więc w tam wędrujemy. Ale żeby była jakaś odmiana (bo byłyśmy tam w grudniu), wybieramy inną trasę. Ruszamy ze Złatnej Huta czarnym szlakiem w stronę Rysianki. Pogoda sztos - wreszcie słońce, ciepło! W lesie nieznaczne tylko ślady po śniegu, króluje błoto i mokra ziemia. Idzie nam się dobrze, choć szlak pnie się cały czas do góry raczej stromo i dużo innych wędrowców nim podąża. Ale mamy czas na pogaduchy o wszystkim. Na Hali Rysianka zaczyna się fiolotowe love - krokusy już w ostatnim stadium kwitnienia, piękne fioletowe dywany. Na zdjęciach tego nie widać tak ładnie. Więc patrzymy, patrzymy... Zadowolone, że główny punkt wycieczki tak nam się udał, idziemy na Halę Lipowską i tam w słoneczku raczymy się kawą w doborowym, sernikowym towarzystwie. Krokusy tutaj też są. Ze schroniska na Hali Lipowskiej posta...

Sosnowiec. Las Zagórski

Obraz
Nie wiem ile razy tu byłam, to najbliższe mi tereny zielone. Lubię je odwiedzać wiosną, kiedy wszystko się budzi, zazielenia trawa, a błękit nieba daje piękny kontrast. Kwiecia tutaj mnóstwo. Dywany zawilców wzdłuż leśnej drogi robią niesamowite wrażenie, na zdjęciu nie widać tak tego jak na żywo. Są też zawilce fioletowe i żółte, a także delikatny szczawik zajęcy. Nawet pień drzewa przypomina mi kwiat! Ten spacer dał mi mnóstwo energii, takiej pozytywnej wiary i nadziei. Radość, docenianie tych chwil.