Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2013

Pustynia Błędowska (05/2013)

Obraz
Weekendowy spacerek na Pustynię Błędowską. Młody myślał, że skoro pustynia to będzie gorąco - oj, chcielibyśmy, chcieli... Przyrodniczo rzecz ujmując najwieksza w Polsce, jedna z trzech pustyń Europy, więc jest powód do dumy. Nota bene ja pochodząc z Bukowna wychowałam się „na piachu” , tzw.Pustyni Starczynowskiej, choć zarośnietej to piachu całe morze. Błędowską porastają kępki i kępy trawska ale piachu więcej niż trawy; w oddali przechodzi w regularny las. Jest to teren parku krajobrazowego i z tego co głosi tablica informacyjna prowadzone są obecnie działania w celu przywróceni jej naturalnego stanu. Teren był też mocno eksploatowany przez wojsko (popularne miejsce ćwiczeń jednostek wojskowych, do skoków spadochronowych i nie tylko) – jest więc też oczyszczany z niewybuchów. Wędrowanie po pustyni dozwolone jest wg. wyznaczonych szlaków. Niestety, karawany tędy nie chodzą, prędzej znajdzie się fanów off-roadu.  My wybraliśmy się na pólnocny kraniec – do Chechła. Widok ze wz...

Google (05/2013)

Popularnie sie mówi, że „Google wie wszystko” - oto historyjka z życia (mojego) wzięta. Poszłam złożyć wniosek o nowy dowód osobisty do urzędu w mieście na S. Oczywiście w dzień dyżuru, urząd pracuje do 17:00, ja wpadłam ok.16:35, o dziwo nie było „petentów”. Pani spojrzawszy w moje papiery stwierdziła, że skoro jestem zameldowana w mieście B. to ona musi potwierdzić z nimi, czy moje dane są aktualne. Hm.. jak mus to mus.  Więc Pani otwiera swój kajecik, wykręca numer – zonk! Nie ma takiego numeru. Dzwoni na biuro numerów, dostaje inny numer telefonu; wykręca – to samo: nie ma takiego numeru! Co jest kurcze? Pani troszkę zirytowana już, bo jak ma się dodzwonić jak nie ma numeru?! Więc JA wyciągam komórkę (czyli telefon), właczam internet, wpisuję w Google szukaną instytucję i po 3 minutkach numer telefonu już jest, dodzwaniamy się.  Eh... ja jestem typem „zinternetowanym”, wierzę w internet jako źródło informacji; nie zawsze wiedzy – podkreślam, bo niektórzy często...

Pazurek II (05/2013)

Obraz
Kolega zabił nam głowę mówiąc, że był się wspinać na Pazurku za Olkuszem. ??? No jak? Tyle razy tamtędy się jeździło, żadnych skał nie widać?? Zaciekawiło nas to bo blisko mamy, zwłaszcza jak jesteśmy w moim rodzinnym domu więc wygooglaliśmy temat. Faktycznie jest formacja skalna Pazurek II do wspinaczki ( północą część, tzw. Zubowskie Skały są na obszarze Parku Krajobrazowego). W niedzielę, choć pogoda niezbyt ciekawa bo pochmurno i co chwila leci coś z nieba (mżawka o różnym natężeniu), pojechaliśmy na rekonesans. Skała robi wrażenie – zwłaszcza, że się człowiek nie spodziewał, heheh.  Tras dużo, my dysponujemy okrojonym sprzętem więc tylko takie na 4-5 wpinek wchodziły w grę. Spędziliśmy godzinkę, może dwie pod skałą, ja asekurowałam, Rafał szedł (Wielki Blok: Vive la Kant V, Wszechświat Cieszy VI+). Pogoda i inne czynniki nie pozwoliły posiedzieć dłużej ale rozeznanie zrobione.Wrócimy tu na pewno. 

Majówka 2013 na Jurze – Rzędkowickie Skały (05/2013)

Obraz
Majowy weekend postanowiliśmy wykorzystać na rozpoczęcie sezonu wspinaczkowego na świeżym powietrzu. Wybraliśmy więc Jurę Krakowsko-Częstochowską i jako bazę noclegową Zdów -„agroturystyka” sprawdzona już w zeszłym roku. Początek naszej krótej, bo tylko 3 dniowej „majówki” był dosyć deszczowy i mglisty – ale nie nudny. W takim towarzystwie: „Gołe Górne Bieszczady”, nie można się nudzić!! Co prawda spacerek skończył si ę deszczem, ale co tam, nawet kataru nie było! Sezon grillowy się rozpoczął, do tego gra w boule – dobry przepis na miłe popołudnie i wieczór.  W Sobotę wypogodziło się więc ochoczo ruszylismy pod skały. Miejsce już wcześniej gościło na moim blogu (09/2012). Skały Rzędkowickie oferują duży wybór tras o różnorakiej trudności więc każdy znajdzie coś dla siebie. Fajny opis z topo znajdziecie pod poniższym linkiem więc nie będę przepisywać. http://www.mkt.imw.lublin.pl/tematy_online/sekcjawspinu/skaloplany/skaloplany.htm Zaczęliśmy od Turni Lechwora, trochę zma...

Majówka 2013 na Jurze – Łutowiec (05/2013)

Obraz
Po sobotniej wspinaczce postanowiliśmy poszukać miejsca mniej obleganego przez tych „dziwnych ludzi co chodzą po drogach i do tego do góry czyli w pionie”; aby było spokojniej i więcej ścian dla nas. W końcu to koniec weekendu już, trzeba wykorzystać każdą chwilę! Więc niedziela w Łutowcu, nie dalej niż 10km od Podlesic a „o rzut beretem” od Mirowa. Faktycznie, ludzi mniej. Pogoda marzenie: słonko, lekkie chmurki.  W Łutowcu największy i najciekawszy zespół skał to Knur, Locha i Warchlak. Topo tu:  http://www.toprope.pl/topo/43-polska/179-knur-utowic-polska-topo-rejonu-wspinaczkowego Ja „rozdziewiczyłam” moje nowe buty na skale i zrobiłam pierwszą drogę w plenerze – „ Łyk Szczęścia V” jupi!! Chłopaki oczywiście ciśli ile sił w nogach i rękach. Więc zaczeli V, VI.1 a potem coraz trudniej –zmagania na Krzywym Ryju. Była chęć walki, nerwy jak nie szło i satysfakcja jak się udało, ale uparcie i do przodu – a raczej do gory :). Pewnie dałoby się i więcej ale po południu, ta...