Majówka 2013 na Jurze – Łutowiec (05/2013)
Po sobotniej wspinaczce postanowiliśmy poszukać miejsca mniej obleganego przez tych „dziwnych ludzi co chodzą po drogach i do tego do góry czyli w pionie”; aby było spokojniej i więcej ścian dla nas. W końcu to koniec weekendu już, trzeba wykorzystać każdą chwilę! Więc niedziela w Łutowcu, nie dalej niż 10km od Podlesic a „o rzut beretem” od Mirowa. Faktycznie, ludzi mniej. Pogoda marzenie: słonko, lekkie chmurki.
W Łutowcu największy i najciekawszy zespół skał to Knur, Locha i Warchlak. Topo tu:
Ja „rozdziewiczyłam” moje nowe buty na skale i zrobiłam pierwszą drogę w plenerze – „ Łyk Szczęścia V” jupi!! Chłopaki oczywiście ciśli ile sił w nogach i rękach. Więc zaczeli V, VI.1 a potem coraz trudniej –zmagania na Krzywym Ryju. Była chęć walki, nerwy jak nie szło i satysfakcja jak się udało, ale uparcie i do przodu – a raczej do gory :). Pewnie dałoby się i więcej ale po południu, tak koło 16stej, postanowił spaść deszczyk (wrr....). Po 15minutach równego padania wszystko było mokrawe łącznie z kiełbaską na grillu; skały tym bardziej. Więc się zwineliśmy do domku.
W sumie weekend, choć tylko trzydniowy, obfitował w wrażenia i przeżycia. Bardzo udany, pełen relaks i odcięcie się od codziennego trybu dom-szkoła-praca.