Beksińscy - Portret podwójny
Zainteresowała mnie ta pozycja bo obie postacie są mi znane i lubiane przeze mnie. Ciekawa byłam jak wyglądało ich życie, wcześniej jakoś nie zgłębiałam ich życiorysów więc z chęcią sięgnęłam po to tomiszcze. Zygmunt Beksiński - autor niesamowitych obrazów. Pamiętam jak na obozie wędrownym w liceum zawitaliśmy do Sanoka i muzeum miejskiego, gdzie jest spora kolekcja jego obrazów. Podobały mi się wówczas - i dalej mi się podobają - ze względu na świetny warsztat i klimat pełen mroku, śmierci, poczucia pustki i katastrofy (tak mniej więcej czują się nastolatki więc pewnie dlatego tak mi się wówczas spodobało). Coś w nich jest. Tomasz Beksiński - człowiek-legenda radiowej Trójki. Jego audycje to był punkt obowiązkowy moich nastoletnich wieczorów przy radio, felietony w Machinie albo Tylko Rock czytało się jako pierwsze. Ukształtował gusty muzyczne wielu młodych ludzi bo trudno było się oderwać od niego, był szczery i bardzo subiektywny w swych wypowiedziach a do ...