Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

Orpierre - Chateau: Les racines du ciel, Cascade

Obraz
Pora na wspinanie. Musze przyznać, że wspinania nie mieliśmy za wiele - ciągle brakowało nam czasu. Zamiast wyruszyć koło 14stej, zbieraliśmy się koło 18stej; do 21wszej zostawało więc 3 godziny. I de facto co drugi dzień, bo jak już wyruszaliśmy gdzieś dalej na zwiedzanie okolicy to po powrocie już nie było czasu i sił. No cóż, nie było "spiny" więc stąd to wszystko. Spenetrowaliśmy dwa obszary: Chateau: Les racines du ciel i Cascade. Skały do spinania przyjemne, dobre tarcie, można znaleźć dobre chwyty ale są też i takie drogi gdzie tylko małe dziurki są do dyspozycji wspinacza. Dobrze obite więc wspinanie przyjemne. Mój poziom to max 5c, wreszcie odważam się na prowadzenie dróg, przełamując lęki i szkoląc się cały czas. Zacznijmy od Chateau - Les racines du ciel . Podejście ostro pod górę, potem porusza się tylko po skalnych półkach; robi wrażenie i budzi respekt. Ale piękna panorama i dobre drogi rekompensują lęk. Cascade to spokojny zakątek...

Orpierre

Obraz
Orpierre to nasze miejsce docelowe na te wakacje. Małe miasteczko w Prowansji, niedaleko Gap (od domu 1750 km). Wśród wspinaczy znane bo otoczone pięknymi skałami. Więc rozbijamy się na polu o uroczej nazwie  Les Princes d'Oragne , standard 4* (domki i przyczepy, sanitariaty gdzie w tle słyszysz muzykę poważna, bar, disco itp.) lub 1* (dla wspinaczy czyli plac plus proste sanitariaty z lokalnymi mieszkańcami latającymi). My nasz obóz na pewno podrasowaliśmy do 2-3* budując super altanę. Z większości udogodnień 4* pola mogliśmy korzystać więc było dobrze. Był basen dla ochłody, lodówka na napoje - czego chcieć więcej?! Widok z pola wprost na Quiquilon -  wyniosły szczyt górujący nad miasteczkiem. A na polu namiotowym mnóstwo miłych ludzi. Samo Orpierre to mała mieścina wciśnięta w dolinę. Centrum skupione wokół placu do gry w boule otoczonego platanami, placu zabaw dla dzieci, średniowiecznego kościółka, małej fontanny i dwóch barów i sklepu  wspinacz...

Frankenjura - Szwajcaria Frankońska

Obraz
Pierwszy przystanek na naszej trasie, łączymy przyjemne (wspinanie) z pożytecznym (przerwa w podróży). Do miasteczka Pottenstein docieramy bez problemu, troszkę szukamy kampingu (bo jeden okazał się megadziurą, drugi zabity ludźmi i strasznie głośny) - w końcu znajdujemy przytulne pole Jurahohe  gdzie zostajemy na dwie noce (szczerze polecam to miejsce!). Mamy więc cały dzień na wspinaczkę.  Dzieci pod okiem niektórych mam ruszają na kąpielisko na rzece; świetne miejsce pod skałami, naturalny zbiornik ale bardzo ładnie urządzony, przytulny. Tylko woda lodowata bo płynąca; dzieciom to jednak nie przeszkadzało.  A w tym czasie wspinacze ruszają w skały! Frankenjura to raj dla amatorów pieszych wędrówek, wycieczek rowerowych oraz oczywiście wspinania. Mnóstwo skał i ostańców, ścieżek, dróżek i innych udogodnień dla turystów. Wszystko między sielskimi wioskami i pagórkami pokrytymi kobiercami pól, łąk i lasów, w towarzystwie strumyków i rzeczek. Hm... jedyny "zonk" to ...

Wakacje 2015

Obraz
No i nadszedł ten czas! Jedni mówią, że na urlop lepiej wcześniej, żeby nie czekać; drudzy zaś, że lepiej później żeby się dłużej potem cieszyć - czy ja wiem?! Według mnie każda pora jest dobra na urlop.  Zawsze bierzemy wolne w lipcu - bo dzień długi. I tak było tym razem: druga połowa lipca, ekipa mniej więcej ta sama (14,5 osoby w tym 5,5 dziecka), cel ten sam (relaks+ wspinanie), styl ten sam (pod namioty). Tylko miejscówka inna. Dwa razy z rzędu była Chorwacja - Paklenica, teraz pora na dalszą część Europy.  Francja - region Alpy Prowansja Lazurowe Wybrzeże. O dziwo w tym roku jakoś przygotowania mnie nie pochłonęły, co wzięłam za oznakę czekających mnie nieszczęść (a może to już wprawa i rutyna  sprawia, że nie panikuję przed wyjazdem?!). Teraz po powrocie mogę powiedzieć, że wakacje bardzo udane. Zero kataklizmów, świetna pogoda, świetne towarzystwo. Mnóstwo rzeczy do zrobienia i zobaczenia - nie wszystko się udało bo to wczasy a nie wyścig więc trzeba było zna...

FIVB - Liga Światowa 2015 Polska - USA

Obraz
Kolejny rok kibicujemy naszym siatkarzom  - Mistrzom Świata! -  podczas turnieju Ligii Światowej. Tym razem mecz w Krakowie z reprezentacją USA. Okazało się, że spotkanie bardzo ważne bo decydujące o wejściu do Final Six (przejściu do finałowej grupy). HalaTauron Arena w Krakowie jeszcze "pachnie nowością" i robi wrażenie. Jest przestronna i nie wydaje się, że mieści tyle osób (15 tysięcy). Bardzo dobra widoczność nawet z górnych sektorów, klimatyzacja działa jak należy (zwłaszcza gdy na zewnątrz 34stopnie Celsjusza). Widowisko sportowe pełne emocji. Pierwszy set słaby w wykonaniu Biało-Czerwonych nie napawał optymizmem. Ale z setu na set emocje rosły, napięcie się budowało. W tie-breaku wszyscy na stojąco śledzili każdą piłkę, aż JEEEEEEESSSSTTTT!!!! Wygrywamy 3:2, jedziemy do Rio!! Dodam tylko, że oprawa meczu jest na prawdę świetna, każdy powinien być choć raz na meczu reprezentacji Polski w siatkówkę i to przeżyć . Nie ma chyba osoby która byłaby w stanie oprzeć si...