Teplice nad Metuji

Długi weekend czerwcowy zaplanowany był pod hasłem "rowery". Ale, znając już nas, naszych znajomych i nasze podejście, wiedziałam, że będzie to wyjazd "lajtowy". Mimo iż okolice Teplic to doskonałe miejsce na rowery, to nie spodziewałam się, że będziemy mocno się eksploatować na górskich trasach, zresztą nie było na to presji. 
Więc wyjazd do Teplic nad Metuji w czwartek, po 4 godzinach jesteśmy na miejscu. Jest południe, gorąco, piękna pogoda. Nasz kemping  (http://www.autokempbucnice.cz/pl ) niezbyt zaludniony - pole średniej klasy, ale czyste, z wygodną kuchnią, miłą obsługą i przystępnymi cenami; na minus lokalizacja przy drodze i torach kolejowych.



Po rozlokowaniu się ruszamy z Bucnic w trasę rowerową wokół Adrszpasko - Cieplickich Skał (część Gór Stołowych), w kierunku miasteczka Adrspach. Początkowo trasa jest łagodna i przyjemna, szeroka, więc jedzie się bardzo miło. Za miasteczkiem trasa czerwona zaczyna wznosić się do góry, głównie drogą leśną ale zdarzyły się też odcinki asfaltowe. Długa jazda pod górkę, mimo iż nachylenie nie jest duże, to daje w kość (zwłaszcza młodzieży i dzieciom). Ale walczymy dzielnie, jadąc przez łąki i lasy, w ciszy i spokoju przyrody; sielsko. Na koniec czeka nas zjazd asfaltową drogą- serpentyną prosto do miasteczka (Teplice n.Metui), potem już tylko kilka kilometrów na nasz kemping. I relaks.
Trasa bardzo przyjemna i niezbyt wymagająca, łącznie ok.20km więc dystans też rozsądny dla dzieciaków i ciągnących przyczepki. Jak na pierwszy raz wystarczająca. Nie obyło się niestety bez wypadku na serpentynach w dół, ale na szczęście niegroźny,  tylko stłuczenia i obdarcia. Jest ryzyko jest zabawa.