Szklarska Poręba - na narty i nie tylko

Ferie w mojej rodzinie to narciarstwo. Pierwszy raz spędzamy je w Polsce. Obaw z tym związanych było dużo; o ile zdawałam sobie sprawę, że będzie tłoczno na stoku, to niepewna polska pogoda była ważnym czynnikiem czy będzie dobrze, czy też "słabo". Towarzystwo było na szczęście więc już pewniak, że wieczory będą miłe.
Wybór miejscówki padł na Szklarską Porębę - trochę na żywca bez większych przemyśleń i surfowania w internecie w poszukiwaniu opinii; wybrał mój mąż a ja nie miałam nic przeciwko. Noclegi też ogarnęliśmy w miarę sprawnie, pensjonat Gazdówka. Jedziemy!
Podróż sprawna, dojeżdżając do Jeleniej Góry wita nas piękne słońce i warstwa chmur wyglądająca imponująco. Dojeżdżamy w południe, za oknem pokoju panorama na Jelenią Górę, i choć na drzewach śniegu niewiele to na ziemi jest go pod dostatkiem.


Spacerujemy po mieście trochę, nie jesteśmy fanami straganów i jarmarcznych klimatów, ale pomnik Ducha Gór i Plac Radiowej Trójki to punkt obowiązkowy. Miasteczko przyjemne, ciasne, wiele klimatycznych budynków - jak już się przebije przez reklamy i budki z oscypkami i z pamiątkami.



Odkrywamy też knajpki bo po jeździe na nartach należy się dobry posiłek. Polecam gorąco: 654m n.p.m., Szklany Dach, pizzeria Toppolino przyzwoita; moje opinie na Tripadvisor ;)

Poniedziałek i wtorek wietrzne, pochmurne, tylko chwilami dało się dostrzec szczyt Szrenicy - ale to co się nam ukazało rozbudziło apetyty. Bajkowa, lodowa kraina, drzewa jak zamarznięte stwory, wszystko spowite mglistą poświatą słońca przedzierającego się przez chmury. Tak, to będzie coś!



Dopiero czwartek to piękna słoneczna pogoda, więc dawaj!!  Jest cieplej, oślepiające słońce i biały skrzący śnieg. Cudowne widoki ze szczytu.





Piękne zakończenie pobytu pozwoliło nam wyjeżdżać w dobrych nastrojach, choć było trochę żal tego słońca i białego śniegu.
To był udany wypoczynek, miał swoje ciemniejsze i jaśniejsze strony ale ogólnie jestem zadowolona. Na plus trasy fajne i szerokie, smaczne jedzenie w restauracjach, dobre towarzystwo, piękne widoki. Na minus infrastruktura Ski Arena Szrenica, zdecydowanie nie na dzisiejsze czasy i "renomę" tego miejsca! Neutralnie oceniam Szklarską Porębę jako miasteczko, pogodę i noclegi  - bo bywało i lepiej i gorzej. 
Nie ma co porównywać z wypoczynkiem i narciarstwem po alpejskich stokach (czy choćby po Czeskiej stronie Karkonoszy), doświadczyłam "ferii w Polsce" i wolałabym tego nie powtarzać za rok.  Ale to czas pokaże...