Marilleva 1400 - narciarskie ferie 2020
Jak co roku ferie to tydzień narciarstwa. Razem z grupą znajomych, odkąd Kamil skończył 6 lat (2012); miejsca różne - króluje Tarvisio z czterema pobytami. Na tegoroczne ferie były dwie opcje: tańsza (Tarvisio) i droższa (Dolomity). Ja, kiedy już dwa lata temu nie bardzo chciałam jechać do Tarvisio, a w zeszłym roku powiedziałam kategoryczne "nie, nie pojadę tam znowu!" - więc w tym roku brałam pod uwagę tylko opcję nr.2. Jak tylko się pojawiła oferta na Marilleve 1400 to wiedziałam, że tam, pojedziemy, bez względu na koszty, problemy (dłuższa podróż) Po drodze było trochę obaw czy to dobra decyzja, czy wszystko będzie dobrze... ale jako że nie mam w zwyczaju rezygnować i się poddawać - stłumiłam w sobie wszelkie niepewności.
Tuż po rozpoczęciu ferii w woj. śląskim (11 stycznia), w godzinach wczesno-porannych ruszyliśmy. W Europie nie ma śladu zimy, zupełnie jak w Polsce. Dopiero szczyty w okolicach Insbrucka białe (a u podnóża jesiennie oczywiście). Te białe obrazki dodawały energii i pobudzały wyobraźnię.
Tuż po rozpoczęciu ferii w woj. śląskim (11 stycznia), w godzinach wczesno-porannych ruszyliśmy. W Europie nie ma śladu zimy, zupełnie jak w Polsce. Dopiero szczyty w okolicach Insbrucka białe (a u podnóża jesiennie oczywiście). Te białe obrazki dodawały energii i pobudzały wyobraźnię.
Podróż długa, przy dwóch pomyleniach trasy zajęła nam prawie 14h. Końcówka po serpentynach, najpierw doliną, potem wspinaczka "zygzakiem" na 1400m n.p.m. Ale zamiast zmęczenia była radość, że już jesteśmy na miejscu!
Jako że ferie narciarskie to dzień spędzamy na stoku. Ośrodek narciarski Forgalida Marilleva - jak dla mnie super! Różnorodność tras, zarówno pod względem długości jak i trudności dla nas wystarczająca, w 5 dni było gdzie pojeździć. Na trasach ilość narciarzy pozwalała wygodnie śmigać, tłoków przy wyciągach nie było. Do tego pełne słońce, temperatura na niedużym plusie. Idealnie.
A widoki przepiękne!
W tak pięknych okolicznościach przyrody też trochę trzeba było pogwiazdorzyć i pobawić się fotkami. Ja to zresztą uwielbiam!
Włoskie Smaki - zdecydowanie moja kuchnia. Choć po tygodniu pizza mnie już nie kręciła, to i tak uważam że to najlepszy z "fast foodów" jaki jadłam!
Chciałabym wrócić w te okolice, na dalsze stoki (Madonna di Campiglio, Pinzolo etc). Może się uda? w końcu za rok znowu będą ferie...