Styczniowa - Covidowa codzienność

 Miesiąc zbliża się ku końcowi a tu ani jednego posta...czyżby nic się nie działo??!!

A no COVID-19 dalej tematem nr jeden i obostrzenia - tzw. "lokckdown" przeciągnięto na cały miesiąc. Więc nie ma wyjazdów, zimowych atrakcji. Ferie - pierwszy raz od co najmniej 9 lat!! - spędzone w domu na kanapie. Smutne to wszystko. I depresyjne już trochę. 

W połowie miesiąca spadł śnieg, zrobiła się zima, nawet w mieście biało, saneczkarze szaleją. I mimo tego jakoś nie udało mi się nic podziałać... Jedyne co to spacery po okolicy, wieczorową porą po pracy (mimo iż smog), żeby trochę świata zobaczyć i wyjść z czterech ścian, oderwać się. Książkę czytam, filmy i seriale oglądam. Czasem spacer. Nudnawo...

Spacerowo odwiedziłam kilka razy Park J.Kuronia w sosnowieckim Kazimierzu, zdjęcia z początku i końca miesiąca, dwie pory roku


I oczywiście moja okolica, Zagórze.


Pojedyńcze wypady do Parku Sieleckiego i centrum miasta. I tyle...