Bułgaria. Sofia - z okna samolotu i hotelowych wnętrz

 Kolejny miesiąc - kolejna wyprawa służbowa do Sofii.

Tym razem było dużo pracy, mało czasu na podziwianie uroków miasta; zresztą wieczorowe spacery odbyłam ostatnim razem więc wiem jak miasto się prezentuje. W związku z tym ten post będzie inny: mniej w nim miasta a więcej podróży.

Zaczniemy więc od moich ulubionych widoków z okna samolotu. Lecąc do Bułgarii w poniedziałek (21/11/2022) podglądam zachód słońca, zaś lądowanie jest już w towarzystwie świateł miasta.

Wylatując w środę w południe najpierw podziwiam rozłożystą kotlinę pod chmurami, na jej końcu ośnieżone szczyty gór.


Lecąc dalej, to już chyba Serbia, piękne góry - sprawdziłam na mapie i wygląda mi to na Starą Planinę. Cudne wzgórza, tylko gdzieniegdzie jakieś domki, trochę chmurek. Ale "best of the best" jest kiedy pasmo górskie zatrzymuje chmury, stawia im mur "dalej nie przejdziecie". Wygląda to niesamowicie i zrobiło na mnie ogromne wrażenia jaką potęgą są góry!

Ale co na ziemi, w Bułgari, w Sofii? 

Po przylocie, mimo iż deszczowo, robię krótki spacer rozprostować nogi, w stronę Soboru św. Aleksandra Newskiego. To zdecydowanie moja ulubiona budowla miasta, nieustannie mnie zachwyca.


A tuż obok placu trafiam na ciekawą kamienicę z imponującą, podświetloną kopułą (Moskovska 43).


Miałam też bardzo przyjemny hotel, na razie mój nr 1 - Eurostars Hotel. Nie dość że ciekawy wystrój, to ogólny poziom obsługi bardzo dobry, plus śniadania pierwsza klasa. Więc zasłużył na miejsce w moim blogu.


Ten wyjazd był krótki (3 dni z czego 1,5 w Sofii) ale intensywny. Cieszę się, że za każdym razem coś odkrywam, czymś się zachwycam. To zapamiętam.