Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2025

Listopad - podsumowanie

Obraz
 Listopad minął szybko. Ogólnie był całkiem słoneczny i ciepły - choć na koniec był też śnieżny. Tak na prawdę tylko połowa miesiąca upłynęła w normalnym trybie; pozostałą część zdominował wyjazd służbowy oraz urlop. Więc tylko krótka refleksja. Jesienną porą doceniam wschody i zachody słońca, które mogę obserwować. Kilka dni spędziłam też w Krakowie - służbowo, ale starałam się dostrzec piękno wokół mnie. Były też urodziny A. Uwielbiam te nasze spotkania. A 23-ciego listopada spadł śnieg i zrobiło się bajkowo. Park Leśna w zimowej odsłonie taki cichy. Listopad był też trochę ciężki psychicznie, dużo ponurych myśli o beznadzei mojej sytuacji. Wciąż, brak mi odwagi i siły by zmierzyć się ze swoim życiem. Wiem, że muszę.

Rzym. Panteon, Fontanna di Trevi, Plac Hiszpański, Plac Papieski.

Obraz
 Ostatni dzień rzymskiej wycieczki był bardzo leniwy. Krótka lista na trasie zwiedzania, bo nogi potrzebują odpoczynku. Zaczynamy ostatni spacer - tuż obok naszego apartamentu pozostałości Teatru Marcellusa z czasów Juliusza Cezara. Idziemy dalej, dochodzimy do placu Santa Maria sopra Minerva na którym stoi obelisk na grzbiecie słonia (autor: Gian Lorenzo Bernini) - motyw słonia z obeliskiem na grzbiecie podchwycił Salvator Dali. Naszym celem jest Panteon - nie wchodzimy do środka. Tłoczno tu. Szukamy wytchnienia w słynnej restauracji  Giolitti  - rzeczywiście lody pychota. Obok znajduje się Izba Deputowanych włoskiego Parlamentu, ale akurat odbywa się tu demonstracja - omijamy więc to miejsce. Dochodzimy do słynnej Fontanny Di Trevi. Tłoczno, ciasno, wszyscy pozują i robią zdjęcia; aby zejść na dół bliżej brzegu trzeba odstać w kolejce. Piękna fontanna, ale może o innej prze dnia bym mogła lepiej się delektować jej urokami. Pamiątkowe zdjęcie i uciekamy. Teraz czas ...

Rzym. Watykan. Plac Navona.

Obraz
 Drugi dzień w Rzymie to przede wszystkim zwiedzanie Watykanu. Zaczynamy od Muzeum Watykańskiego. Najpierw przechodzimy przez Pinakotekę, bogate sakralne malowidła, ołtarze, ikony. Nie mój klimat, więc spacerowym krokiem bez zatrzymywania się przechodzimy z sali do sali. W sali poświęconej Rafaelowi Santi podziwiam arrasy oraz słynny obraz "Transfiguracja". Tu mi się podoba. Kolejne sale z obrazami - oczywiście "Święty Hieronim na pustyni” Da Vinciego; inne dzieła sztuki przespacerowuję. Z Pinakoteki wychodzimy szybko, bo nie do końca nasz klimat. Idziemy teraz na piętro, podziwiając piękne pomieszczenia. I tu mój zachwyt - sale są imponujące, pięknie zdobione, sufity aż kapią na głowę, posadzki lśnią - przepych, przepych, przepych.  Sala map robi największe wrażenie. A dalej obraz "Jan III Sobieski" Jana Matejki. Ogromny. Piękny. Podczas cełgo zwiedzania tej części muzeum podąża się wyznaczoną trasą, za strzałkami; nie ma możliwośći pominięcia czegoś lub skróc...