Rzym. Palatyn, Forum Romanum, Koloseum, Vittoriano, Kapitol

 To była podróż o której marzyłam już od jakiegoś czasu. Rzym. W sumie nie wiem dlaczego to miasto tak mnie pociągało. A skoro znalazło się towarzystwo na mały city break (mój Syn), to zrobiłam sama sobie prezent bożonarodzeniowy: 3-dniowy pobyt w stolicy Włoch.

Nocowaliśmy przy samym Forum Romanum, na Via dei Fienili - cicha, boczna uliczka, mały lokalny sklepik niedaleko. Bardzo przyjemnie. No i całe centrum w zasięgu spaceru. Więc zaczynamy zwiedzanie.

Środa to Rzym antyczny - na 14stą mamy bilety do Colosseum, ale wcześniej ruszamy zobaczyć inne atrakcje. Zaczynamy od Bazylika Santa Maria in Cosmedin i słynnych Ust Prawdy (Bocca della Verità)


Zwiedzamy też Bazylikę i Kryptę di Adriano.


A na przeciwko Fontanna Trytona, Świątynia Herkulesa Zwycięzcy i z tyłu Świątynia Portunusa - efektowne zarówno w dzień, jak i w nocy.


Idziemy dalej, wzdłuż Circus Maximus - duży, prawie pusty plac po którym dawniej jeździły rydwany;  na końcu pozostałości zabudowań. 


Pora na znajdujący się obok Palatyn - wzgórze Palatyńskie z ruinami starożytnych pałaców cesarskich. Jest piękna pogoda, widoki świetne. Idziemy powoli przez Domus Severiana, Domus Flavio, aż do Domus Tiberiana. Sosna Piniowa pozuje dodając koloru ceglastym murom. 


Dochodzimy do Ptaszarni, z której rozciąga się piękny widok na Forum Romanum



Widok jest zachwycający. Aż nie mogę uwierzyć, że to wszystko to prawdziwe zabytki- jest ich tak dużo - jeden na drugim! Wyobrażając sobie całe budnyki tam, gdzie dziś zostały tylko kolumnady lub fudnamenty, to musiało być piękne, bogato zabudowane centrym w antycznych czasach!



Schodzimy na dół koło Łuku Tytusa i spacerujemy wśród archeologicznych skarbów; na kolejnych zdjęciach średniowieczny portyk, Świątynia Antonina i Faustyny, Świątynia Kastora i Polluksa


Świątynia Vesty, Tempio del Divo Romolo, Dom Westalek, Bazylika Maksencjusza.


Można być zmęczonym ogromem i bogactwem tego miejsca - ja jestem. Wrażenie ogromne. 
Również w nocy to miejsce wyglada pięknie - od strony Kapitolu - Świątynia Saturna, Łuk Septymiusza Sewera, Bazylika Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego.


Ale wracając do środowego  zwiedzania.  Wychodzimy z kompleksu archeologicznego wprost obok Łuku Konstantyna Wielkiego i Colosseum. Chwila przerwy i idziemy zwiedzać Amfiteatr Flawiuszów (Colosseum).


Wnętrze robi wrażenie, choć nie jest tak duże jak się wydaje ze zdjęć i filmów. Idąc górnym pasażem podziwiam całą budowlę - robi wrażenie swoim skomplikowaniem (od wierzchołka pełnego łukowatych okien i filarów, aż po labirynt podziemnych pomieszczeń).


Ale chyba najbardziej podoba mi się Colosseum w wieczorowej odsłonie.



Wychodzimy z Colosseum na Via dei Fori Imperiali i dziemy obejrzeć jeszcze Forum Trojana i Forum Augusta, z posągiem Cesarza Trajana.




Tutaj też stanowiska archeologiczne, a wśród nich Kolumna Trajana.


A po drugiej stronie imponujący Ołtarz Ojczyzny na Placu Weneckim (sam plac to teren budowy,  niestety). Podoba mi się nazwa "tort weselny" - faktycznie, misterne dekoracje i kolejne piętra przypominają śmietankowy tort. Ale muszę przyznać, że robi wrażenie, od pomnika Wiktora Emanuela II, aż po charakterystyczne rzeźby zdobiące dach.


Ciekawostka - wejście jest daromowe, ale musisz obejść całość (i pozwiedzać) aby wyjść; dla nas to już było za dużo na jeden dzień.  Widok z dachu  - fantastyczny. Piękny ten Rzym!


A na koniec przechodzimy przez Kapitol. Niestety plac nie prezentuje się tak okazale bo jeden z budynków otaczają rusztowania. Pomnik Marka Aureliusza na środku placu zaprojektowanego przez Michała Anioła.


I Wilczyca Kapitolińska - replika symbolu powstania Rzymu.


Zmęczone nogi, głowa pełna wrażeń, dusza lekka. Piękny to był dzień - pierwszy dzień odkrywania Rzymu.