Pustynia Błędowska

 Z koleżankami z pracy postanowiłyśmy wybrać się na popracowy spacer po Pustyni Błędowskiej. Po kilku dniach upałów, poranek był pochmurny, ale wraz z rozwojem dnia, słońce znowu wzięło niebo w swoje panowanie i w towarzystwie białych bałwanów chmur dało ciepło i dobry nastrój. Popołudnie zapowiadało się więc optymistycznie,

Spotykamy się na punkcie widokowym Czubatka w Kluczach, skąd dobrze widać południową część pustyni.


Zanim ruszymy na spacer, trzeba się posilić - klasyczne zapieksy plus Lotovel Pomelo (0%) - prosto i pysznie!


Ruszamy w kierunku pierwszej atrakcji, czyli kluczewskich stawików.
Najpierw Staw Zielony - faktycznie, lustrzane odbicie potęguje zielenistość tego miejsca. A mnie zastanawia jak tu jest jesienią, pewnie pięknie...


Przechodzimy na Staw Czerwony - też ładny, choć ukryty w cieniu nie jest już tak efektowny. Zawracamy więc i idziemy na pustynię.


Tu słońce powoli zmierza w stronę horyzontu, złocąc wszystko swymi promieniami. Fajnie tak iść boso.


Podziwiając przestrzeń, dochodzimy do lasów błędowskich i tutejszej atrakcji - ścieżki na palach.
O kurde, jak tu fajnie!! Kładka wysoko, robi wrażenie. Ale ta przyroda, zieleń, roślinność, oaza wody... wielkie WOW!! Nie mogę się napatrzeć na zieloną rzęsę wcinaną ze smakiem przez kaczki, ogromne niecierpki gruczołowate, wodę odbijającą błękit nieba między drzwami, trwami... 


Cicho to i spokojnie, tak sielsko. Kładziemy się na pomoście i leżymy chwilę, patrząc w niebo i podglądając dzięcioła szukającego kolacji.


Ale nie możemy to zostać na zawsze - idziemy do końca kładki, a potem jeszcze podchodzimy pod wojskową część pustyni. Tutaj obowiązuje zakaz wstepu, można ją tylko obejść dookoła.
Ale akurat na skraju trafiamy na ładny punkt widokowy. I oszalałyśmy ze szczęścia!! Podziwiamy cudowny zachód słońca, przezłoty, z delikatną smugą chmur. Obłęd!



Rozemocjonowane tym spektaklem wracamy szybko, zanim zastanie nas mrok, z powrotem na Czubatkę.


To było fantastyczne popołudnie, kilka godzin w dobrym towarzystwie, dobrych emocjach, pięknych widokach. Nie spodziwałam się, że będzie aż tak dobrze, tym bardziej się cieszę.

Trasa naszej wędrówki wg. www.mapy.com


Bonus: moje ulubione zdjęcie galopującego po niebie konia.


I oczywiście planuję tu wrócić aby objechać pustynię rowerem. Oby jak najszybciej!