Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2020

Mazury 2020. Skorupki - Wilkasy

Obraz
Ostatni dzień żeglarskiej przygody pod hasłem chmur i mocnego wiatru. Z jednej strony fajnie, bo nasze spalone ramiona odpoczną od słońca, no i dobrze wieje. Z drugiej strony ze słońcem weselej. Ja nie narzekam, jest jak jest i trzeba to wykorzystać. Na początku na silniku, w kierunku Wilkasów. Ale po drodze przystanek w miejscu nazwanym "Krzywy Most". Na prawdę magiczne miejsce stary pokrzywiony pomost, za nim ławeczka i rabata z kwiatami, plaża. Boski relaks i przerwa w rejsie. Wpływamy z powrotem na jezioro Niegocin i rozkładamy żagle. Wieje porządnie, 4-ka w porywach do 5-ciu. Przy przechyłach piszczę ale mi się ogólnie podoba. Jeden dzień takich przechyłów dla mnie jest ok ale na dłuższą metę nie potrzebuję takiej adrenaliny. Ostatni wieczór w porcie, trochę wesoło ale troszkę już  żal, że koniec już tuż tuż... Podsumowując to był bardzo udany wyjazd. Bez przygód, niepotrzebnego stresu czy nerwów. W dobrej atmosferze i dobrym towarzystwie. Kompletne oderwanie od rzeczywi...

Mazury 2020. Mikołajki - Zanzibar (Skorupki)

Obraz
Kolejny dzień żeglowania przed nami. Od rana piękna pogoda więc w wyśmienitych nastrojach ruszamy na jezioro Śniardwy. Na żaglach, choć wiatr słaby. Jest totalny chill. Bosko. Dziś kąpiel to punkt obowiązkowy, słońce niemiłosiernie grzeje. Więc zaraz po wpłynięciu na Śniardwy zatrzymujemy się w szuwarach. Tym razem ulegam i wskakuje do wody która tylko na początku wydaje się zimna. Impreza na jachtach plus smażenie naleśników. Epicko, jak to mówią. Ze Śniardw zawracamy z powrotem bo naszym celem jest Zanzibar. Czyli port na jeziorze Tałtowisko. Dopływamy tu późnym popołudniem, zmęczeni i szczęśliwi. Cudowna przystań, mała, kameralna, ale czysta i z porządnym barem. No i wieczorem można zrobić ognisko.

Mazury 2020. Z Wilkas do Mikołajek.

Obraz
Drugi wyjazd na Mazury naszej paczki EKZ. Tym razem długi weekend czerwcowy; zeszłoroczna Majówka była zimna więc postanowiliśmy przesunąć żeglowanie na czerwiec. Sytuacja z pandemią trzymała nas długo w niepewności ale na szczęście się udało. W tym roku cztery jachty, nowi sternicy, inna trasa - na południe od Giżycka. Do Wilkas (przystań PTTK) zajeżdżamy w środę po południu 10 czerwca, w planie tylko zaokrętowanie oraz przywitanie "szklaneczką rumu". Czwartek, Boże Ciało, wita nas pochmurnie po nocnej ulewie. Prognozy właśnie były na deszcz i burze, więc nie byłam zaskoczona. Po śniadaniu wypływamy w kierunku Mikołajek. Trasa przez kilka jezior i kilka kanałów. Początkowo płyniemy więc na silniku - wiatru nie ma a kanały uniemożliwiają żeglowanie. Nic to. Płyniemy i podziwiamy widoczki, poznajemy się. Robi się coraz cieplej, wypogadza się, więc z radością zrzucamy bluzy. Docieramy do świetnego miejsca na jeziorze Szymon. Fishbarka, smażalnia na środku jeziora. Must be there...

Lądek Zdrój spacerem

Obraz
Poza aktywną rekreacją był też czas na spacery po Lądku Zdroju, tak przy okazji, bez specjalnego planu zwiedzania - ot, gdzie nas nogi poniosą.  Zaczęliśmy od części uzdrowiskowej która jest według mnie urocza i klimatyczna; zwłaszcza że teraz tłumów nie ma, pojedynczy spacerujący tylko. Niestety pijalnia wód nieczynna więc nie udało się nam skosztować darów tych ziem i poczuć ich uzdrawiającej mocy.  Muszla koncertowa jest bardzo ładna, szkoda tylko że ławeczki pamiętają lepsze czasy. Podobnie jak budynek kinoteki. Ja widzę jaki jest piękny, nawet pod tym odpadającym tynkiem i szaro=burym kolorem. A kryty most (nie wiem czemu nie zrobiłam zdjęcia) - perełka. Druga część spaceru była po lądeckim rynku. Zaparkowaliśmy w okolicy ruin zboru Ewangelickiego i przeszliśmy na rynek coś zjeść. Ryneczek bardzo ładny - niskie kamieniczki z charakterystycznym kształtem dachu, z podcieniami, pięknie zdobione.  Podoba mi się, choć do dużego zachwytu trochę brakuje - głównie brakuje re...

Glacensis Single Track - Pętla Zdrój

Obraz
Po wczorajszych pieszych wędrówkach i mniej lub bardziej udanych jazdach rowerem po górach, wieczorem poszukaliśmy w internecie co, gdzie i jak, jeśli chodzi o MTB. I znaleźliśmy. Glacensis Single Track z pętlą w Lądku Zdroju. Krótka, w sam raz na pół dnia jaki mamy do dyspozycji (druga połowa to powrót do domu). W okolicy Stawów Biskupich w Lądku Zdroju znajdujemy bramkę do Pętli Zdrój. Początkowo biegnie w dół aby zachęcić nas do jazdy. Potem scieżka rowerowa zaczyna piąć się w górę. Robimy więc przerwy by złapać oddech i  podziwiać leśne widoki. Na szczęście trasa nie jest  bardzo stroma, raczej dłuższe a łagodniejsze podjazdy; co nie zmienia faktu że i tak ledwo oddycham chwilami, ale lepsze to niź same "agrafki". Gdy trasa się wypłaszcza dostajemy "kopa", łapiemy prędkość. Ale bezpiecznie, padalec leżący na ścieżce uratowany i odeskortowany w krzaki. Dojeżdżamy zjeżdżając już w dół do rozdroża tras i wiaty turystycznej. Tu chwilę debatujemy z przechodzącym tury...