Francja. Paryż - od Per-Lachaise do Ogrodów Luksemburskich

Kolejny poranek zapowiada się ładnie, więc ruszamy na Paryż. 
Tym razem zaczynamy od Per-Lachaise, słynnej paryskiej nekropolii. Robi na mnie duże wrażenie. Zupełnie inny typ nagrobków – wysokie grobowce, niczym budki / kapliczki (mnie przypominają windy albo budki strażników), stojące ciasno jedna obok drugiej. Pokryte mchem, rdzą i starościę. Wąskie przejścia między grobami, labirynt. Chodzimy trochę bez celu, chłoniemy atmosferę. Z punktów które chciałam zobaczyć to tylko grób Jima Morrisona i Fryderyka Chopina. Bardzo piękne doświadczenie. Do powtórzenia.


Jest też symboliczny grobowiec Abelarda i Heloizy. Niektóre nagrobki arcyciekawe, odnoszące się do zawodu lub pasji zmarłego.


Stąd idziemy w kierunku Centrum Pompidou – ta budowla jest tak brzydka że aż ładna. Pasująca do niej nowoczesna fontanna Stravinsky'ego podoba mi się, podobną widziałam w Bazylei.


Kolejny raz przekraczamy Ile de la Cite, tym razem w kierunku Sorbony, aby dotrzeć do Ogrodów Luksemburskich. Zmęczone chodzeniem, siadamy na ławce z kawą i ciachem. Potem chwila w słońcu, na podładowanie baterii i powrót metrem do naszego hotelu.


Dzisiejsza wędrówka wyglądała tak wg, Garmin Connect - znowu ponad 11,5km. A to nie koniec na dzisiaj!