Beskid Żywiecki. Pilsko

Ostatnio lubię góry "z widokami", więc tym razem wybrałam Pilsko. Miałam trochę obaw przed długą wędrówką (po sobotnim biegu 10km nogi zmęczone) ale nie chciałam marudzić. Idziemy.
Ruszamy z Korbielowa, spod zajazdu Smrek. Do góry wybieramy niebieski szlak - tak aby zrobić pętelkę i schodzić innym szlakiem (zółtym). Ale po kolei.
Niebieski szlak począkowo biegnie asfalem, ale wśród łąk, więc idzie się przyjemnie, z energią i nadzieją w sercu. Pod nogami trochę błota, ale da się przejść. Zieleń nas cieszy i na tym się skupiamy. Na Przełęczy Przysłop zmieniamy szlak z niebieskiego na czarny; tu jest bardziej sucho na szczęście. Poranek zaczyna się pięknym słońcem, błękitnym niebem, i obietnicą na dobry dzień. Zachwycają mnie te widoki: tak zwyczajne a tak wyjątkowo piękne.



Przez Przełęcz Malarka, zielonym szlakiem, dochodzimy do Hali Miziowej. Przy schronisku ruch, jakieś wydarzenie PTTK. Nie zatrzymujemy się, tylko ciśniemy na szczyt - przerwa będzie nagrodą za zdobycie wierzchołka.


Podejście z Hali Miziowej czarnym szlakiem, na Górę Pięciu Kopców, to prawdziwa walka - 1,3km i 260m przewyższenia. Na szczęście jest w miarę sucho, więc buty łapią podłoże. Gdy już wleziemy, cieszymy się cudownymi widokami!! 


Dalej, zielonym szlakiem, przez kosówkę, na szczyt Pilska (1557m n.p.m.). Tu widoki fantastyczne: Tatry, Duża i Mała Fatra, Babia Góra, Beskid Żywiecki. Cudnie! Chowamy się za krzakiem by osłonić się od wiatru i robimy popas z górami przed oczami. W słońcu jest ciepło, rozleniwiająco. Idealnie.

Ale nie można siedzieć w nieskończoność. Schodzimy do schroniska na zimne piwo 0%. Ponieważ jest tu wyjątkowo tłoczono, uciekamy na dół, żółtym szlakiem. Zejście mija nam szybko i w dobrych nastrojach - szlak jest bardzo przyjemny, łagodnie trawersuje zbocze. Po drodze mijamy kapliczkę ze świętym - taka dziupla; ale urokliwa.

To była bardzo przyjemna wędrówka, pogoda pozwoliła się cieszyć pięknymi widokami i rozbuchaną, wiosenną przyrodą. Tego mi było trzeba.

Choć - o dziwo - miałam zakwasy!!

A trasa wędrówki wyglądała tak: