Tatry Słowackie. Wielka Świstówka
Po wyprawie na Jagnięcy Szczyt, następny dzień powinnam była spędzić na lajtowym spacerze aby się zregenerować. Nic bardziej mylnego. Kolega wymyślił "spacer" tatrzańską magistralą do Tatrzańskiej Łomnicy. Takie 20km. Hm... I wszystko byłoby ok gdyby nie to, że najpierw trzeba wdrapać się na Wielką Świstówkę a na końcu żmudnie wracać doliną Kieżmarskiej Białej Wody. Ale po kolei... Po wczesnym śniadaniu, ruszamy ze Chaty pri Zelenom Plesie czerwonym szlakiem, biegnącym początkowo łagodnie, ale z czasem robiącym się bardziej stromym. Dochodzimy też do łańcuchów; jak je pokonamy to mamy piękny widok. Dalej szlak zaczyna "zygzakować", więc mozolnie krok za krokiem, zakręt za zakrętem. Ale widoki cudne!! Powolutku pnę się do góry, przed przełęczą ścieżka uroczo trawersuje zbocze. Na Przełęczy pod Wielką Świstówką odpoczywamy, a zadowoleni z wejścia tak wysoko, postanawiamy... iść jeszcze wyżej czyli na Wielką Świstówkę, jakieś 100-200m dalej. I tak oto zdobywam kolejny...