Beskid Żywiecki. Wielka Racza, Przegibek
Ostatni weekend lata zapowiadał się upalny, z piękną pogodą. Więc żal byłoby siedzieć w domu. Sobotni wypad w Beskidy był więc świetnym pomysłem, zwłasza że dawno tam nie byłam.
Ruszamy z Rycerki Górnej, dobrze znanym mi żółtym szlakiem. Jest piękna pogoda, bezchmurne niebo, powietrze coraz gorętsze. Idzie się dobrze.
Na szczycie witają nas piękne widoki, aż po Tatry na horyzoncie. Trawy już trochę przysychają, na jagodowych krzaczkach czerwienieją liście - robi się powoli jesienny pejzaż.
Po przerwie w Schronisku, ruszamy dalej czerwonym szlakiem. Hala na Małej Raczy to jedno z piękniejszych miejsc na szlaku - co za panorama!
Słońce grzeje mocno, ale jednak to końcówka września - w cieniu trawy mokre, a na pajęczynach wciąż wiszą kropelki rosy.
Dalsza droga jest spokojna, przetykana przystankami na podjadanie jeżyn - słodkich od słonecznych promieni. Hala Śrubita - znowu panorama zieleni w błękicie. I tak aż do samego schroniska na Przegibku.
Tu robimy kolejną przerwę, na siedzenie na trawie i błogie nicnierobienie. Trochę rozleniwione, schodzimy zielonym szlakiem do parkingu, i jeszcze kilka kroków drogą do parkingu.
Długa, ale niezbyt męcząca wycieczka, wędrowało mi się bardzo dobrze, spokojnie. Głowa odpoczęła, oczy się napatrzyły, dusza uspokoiła. Piękne zakończenie lata.
Cała wędrówka wyglądała tak wg https://mapa-turystyczna.pl:














