Wrzesień - podsumowanie

Wrzesień - jesień. Prawie.

Jak co roku wzięłam udział w Poland Business Run. Tym razem wyjątkowo stacjonarnie, w Krakowie. Było fajnie, atmosfera dodaje poweru. Choć z drugiej strony dużo czasu zajmuje cała "otoczka". Z jednej strony fajnie się było poczuć częścią tego wydarzenia, z drugiej tłumy i kolejki to nie dla mnie. Ostatecznie na plus. 


Przy okazji pobytu w Krakowie na bieg, spotkałam się z koleżanką oraz zobaczyłam wysatwę Chełmońskiego (tutaj post). Odwiedziłam też biuro i słynny taras - faktycznie, przyjemnie tu!


Krakowskie wspomnienia kończę kolacją na tarasie restauracji Panorama Forum. Wystrój ciekawy, widok z tarasu również. Cały budynek Forum tchnie starością i zapomnieniem - szkoda, bo ma potencjał, świetna lokalizacja i oryginalna bryła.


Pora wrócić na Śląśk i Zagłębie.
Starałam się wykorzystać ciepłe, wrześniowe popołudnia na spacery po okolicy. Zagłębiowski Park Sportowy i Górka Środulska o złotej godzinie. Pogoria III w popołudniowym słońcu. Okolice Parku Sieleckiego: Budynek dawnej Szkoły Realnej i zabudowania dawnej przędzarni na ul.Żeromskiej. 
Ładna ta moja okolica.


Były też spacery po lesie, gdzie kwitną już wrzosy. I rowerowanie wokół Pogorii III, IV i II - ta ostatnia dzika i spokojna, podoba mi się.


Niewątpliwą złodziejką serc podczas spacerów z A., jest Tinka: maleństwo o bursztynowych oczach i czekoladowym umaszczeniu, podszyte strachem i smutkiem, 2 kilogramy słodyczy.


A! I jeszcze udało mi się też złapać taki piękny wschód słońca na A4 w drodze do Krakowa (kolejny raz).


Wrzesień w ogrodzie to czas gdy rośliny powoli kończą swój cykl kwitnienia - ale ziemowit jesienny rozkwita właśnie teraz.


Wrzesień przeleciał mi szybko, tak jakby na niczym, choć po postach widać, że coś się działo...
To chyba takie przechodzenie w uśpienie jesienne, zwolnienie tempa i przygladanie się co się dzieje i co czuję ( a bywało cieżko). Teraz, podsumowując ten miesiąc i wyciągając to co było dobre, czuję wdzięczność, że były te chwile.