Jura Krakowsko - Częstochowska. Biakło
Jak pisałam w poprzednim poście, zwykle wielkanocny poniedziałek cieżko mi usiedzieć w domu. Rownież tym razem, choć zrobiło się zimno i pochmurnie (w nocy padał deszcz), postanowiłam gdzieś "wybyć". Padło na Jurę, spacer w okolicach Sokolich Gór.
Wczesnym rankiem z B, ruszamy z parkingu przy drodze do Olsztyna k.Częstochowy, w stronę kapliczki św. Idziego. Las chuczy wiatrem, ciemne chmury straszę deszczem. Ale idzie się dobrze, choć las taki nijaki, nie ma tu jeszcze wiosny. My zagadane, więc nam to nie przeszkadza. Dopiero gdy pola się zielenią widoki robią się ładne i ciekawe. Kapliczka przytulna, pewnie wśród rozkwitniętej przyrody jeszcze bardziej urokliwa.
Ponieważ wieje niemiłosiernie, schodzimy i wracamy na nasz parking. W sumie ponad 13km przedeptane - mniej więcej tak to wyglądało wg www.map.com. Jestem zmęczona, przewiana, ale zadowolona.






