Jura Krakowsko - Częstochowska. Biakło

 Jak pisałam w poprzednim poście, zwykle wielkanocny poniedziałek cieżko mi usiedzieć w domu. Rownież tym razem, choć zrobiło się zimno i pochmurnie (w nocy padał deszcz), postanowiłam gdzieś "wybyć". Padło na Jurę, spacer w okolicach Sokolich Gór.

Wczesnym rankiem z B, ruszamy z parkingu przy drodze do Olsztyna k.Częstochowy, w stronę kapliczki św. Idziego. Las chuczy wiatrem, ciemne chmury straszę deszczem. Ale idzie się dobrze, choć las taki nijaki, nie ma tu jeszcze wiosny. My zagadane, więc nam to nie przeszkadza. Dopiero gdy pola się zielenią widoki robią się ładne i ciekawe. Kapliczka przytulna, pewnie wśród rozkwitniętej przyrody jeszcze bardziej urokliwa.


Wracając wychodzi na chwilę słońce, akurat gdy jesteśmy na Skale św. Idziego. A w lesie napotykają nas fioletowe kobierce przylaszczek - coś się jednak budzi do życia!


Dalej idziemy w stronę... no właśnie, trochę nam się mylą szlaki/kierynki/mapy, i idziemy nie w tą stronę co trzeba, więc zawracamy i ostatecznie udaje nam się w końcu wdrapać na Biakło.


Ponieważ wieje niemiłosiernie, schodzimy i wracamy na nasz parking. W sumie ponad 13km przedeptane - mniej więcej tak to wyglądało wg www.map.com. Jestem zmęczona, przewiana, ale zadowolona.