Rowerowo: Otwock - Czersk - Otwock

Jednym z założeń naszej majówki było, że spędzamy ją aktywnie - rowerowo. Znajomy polecił nam wybrać się z Otwocka do oddalonego o ok. 20km zamku w Czersku. Tak też zrobiliśmy. Miała to być lekka wycieczka, wg trasy google. Trafiliśmy na dzień z super pogodą, było wręcz gorąco (rzadkość tej wiosny!). Więc w dobrych humorach ruszyliśmy z Otwocka, nasza stałą kolumną rowerową: Mąż-Syn-Ja.


W Karczewie przystanek przy "ciuchci"



Potem zjeżdżamy już na drogę i spokojnie pedałujemy przez kolejne wsi. Trasa płaska i prosta, ruch samochodowy nieduży; sama radość :).


W Otwocku Małym kolejny przystanek na łyk wody i zdjęcie ubrań - bo ciepło. Tym razem koło maleńkiego cmentarza gdzie leżą żołnierze walczący o Polskę w latach 1863-64, 1939.


Zaś w Otwocku Wielkim zatrzymujemy się przy Pałacu maganckim rodu Bielińskich. Bardzo ładny z zewnątrz i położony urokliwie nad stawem, otoczony parkiem; w środku mieści się muzeum wnętrz.



Ruszamy dalej i charakter naszej wycieczki się zmienia, bo wjeżdżamy na drogi nieutwardzone. Przez łąki, sady jabłkowe, wsie. Po ostatnich deszczach jest mokro ale przejezdnie. Mlecze ścielą żółto - zielone kobierce pod pękającymi pąkami jabłoni. Słońce grzeje nam plecy i opala twarze. Jest bardzo, bardzo przyjemnie.




Jedyny mniej przyjemny odcinek to przejazd przez most na Wiśle koło Góry Kalwarii. Niestety to jedyna droga. Około 2km przejeżdżamy w towarzystwie ciężarówek sunących w obu kierunkach, na szczęście kierowcy są cierpliwi i nie wyprzedzają nas chamsko. Po zjeździe z powrotem na polne drogi robimy chwilkę przerwy, bo zamek już widać na horyzoncie - o zamku nota bene będzie osobny post.


Zamek w Czersku położony jest tuż obok kościoła. Błogi cień. 


Warto odwiedzać to miejsce rowerem - turyści na dwóch kółkach mają zniżkę!


Po zwiedzaniu zamku i posileniu się w miejscowej karczmie, ruszamy z powrotem, z grubsza tą samą trasą. Większość zdjęć robię w czasie jazdy, droga równa, tempo spacerowe, można sobie pozwolić na "wygibasy".








 Dojeżdżając z powrotem do Karczewa odbijamy z drogi głównej w Czerwoną Drogę, w stronę Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. W lesie ukryty jest kirkut z początku XXwieku. Na mnie zrobił duże wrażenie bo ilość macew była ogromna, zarówno na polanie jak i wśród drzew; pierwszy raz widziałam tak duży cmentarz żydowski, większość tablic przewrócona, pochylona, groby zapadnięte co dodaje mu tajemniczego charakteru.



 

Minąwszy cmentarz już jesteśmy w Otwocku. Koniec wycieczki rowerowej. W sumie zrobione ok.42km w piękny, słoneczny, ciepły dzień. Bardzo przyjemna trasa, nie wymagająca ale za to bogata w atrakcje i ciekawe miejsca. Idealna.