KPG - Karkonosze, Śnieżka 1602m n.p.m.
Sobota to czas na Królową Karkonoszy.
Moja wymarzona, z mojej Bucket list. Ważna dla mnie.Czemu? Pamiętam, że 25 lat temu czułam się tam wyjątkowo magicznie; ten nastrój chciałam przywołać, sprawdzić jak będzie teraz.
Ruszamy w sobotni poranek od świątyni Wang - jest piękna (jesteśmy za wcześnie żeby wejść do środka).
Moja wymarzona, z mojej Bucket list. Ważna dla mnie.Czemu? Pamiętam, że 25 lat temu czułam się tam wyjątkowo magicznie; ten nastrój chciałam przywołać, sprawdzić jak będzie teraz.
Ruszamy w sobotni poranek od świątyni Wang - jest piękna (jesteśmy za wcześnie żeby wejść do środka).
Ruszamy niebieskim szlakiem, najpierw kamienną drogą, potem przez las; jest cisza i spokój, przed nami nikogo, za nami ktoś tam powoli tupta. Szlak jest bardzo łatwy, czujemy się jakbyśmy szły po płaskiej drodze. Piękna majestatyczne skały w porannym słońcu przez co wydaje mi się, że to wysokogórska wędrówka. Aż dochodzimy do drewnianego mostku - to znak że przed nami Samotnia.
Samotnia. Tak tu malowniczo. Brak mi słów. Moje idealne miejsce.
Idziemy dalej w górę, by za chwilę minąć Strzechę Akademicką. Nie zatrzymujemy się, dalej niebieskim szlakiem podążamy szeroką drogą, docierając na grzbiet pasma. Tu pokazuje nam się Królowa Karkonoszy więc emocje rosną i energii przybywa. Charakterystyczny stożek szczytowy i charakterystyczny kształt schroniska, do którego prowadzą zygzaki ścieżki.
Od przełęczy jest już tłoczno, tłumy wędrują od kolejki, robi się pielgrzymkowo. No ale sobota, ostatni weekend wakacji, piękna pogoda. Każdy ma prawo korzystać. Na szczyt wspinamy się szlakiem czarnym/czerwonym, zygzakiem stromo pod górę, ścieżką wyłożoną płaskimi kamieniami. Co ciekawe szlak jest jednokierunkowy - ruch tylko do góry. Po drodze zatrzymujemy się złapać oddech i podziwiać piękne widoki.
Na końcu ścieżki czeka na nas Stacja Kosmiczna. Tak nazywam tą budowlę obserwatorium meteorologicznego. Zachwyca mnie swoim kształtem, podziwiam odwagę i wizjonerstwo architektów - wciąż robi niesamowite wrażenie.
Szczyt zdobyty! Pamiątkowe zdjęcia, przerwa, relaks, podziwianie widoków. Jestem zachwycona tym co widzę, piękne krajobrazy. Tłum ludzi wokół znika, już go nie dostrzegam. Jestem szczęśliwa.
Jest jeszcze wcześnie, więc postanawiamy wracać dłuższą drogą, przez Sowią Dolinę. Ze Śnieżki schodzimy czerwonym szlakiem i udajemy się w kierunku Jelenki. Towarzyszą nam piękne widoki gdy tak wędrujemy wśród kosodrzewiny. Przy czeskim schronisku chwilę odpoczywamy, by potem skręcić w czarny szlak prowadzący mocno w dół. Idzie się dobrze, z przyjemnością chowamy się w cieniu drzew. Na polanie Szeroki Most skręcamy na szlak zielony i spokojnie dochodzimy do Karpacza, do naszego pensjonatu.
Wspaniała wędrówka, pełna wrażeń i emocji. Zdecydowanie Śnieżka to Moja Ukochana Góra. Będę tu wracać. Po tym dniu czuję się spełniona, pełna wiary i mocy.