Południowe Morawy - wokół Palavy szlakiem zamków: Lednice i Mikulov
Kolejny dzień na Morawach - kolejna rowerowa wyprawa. Tym razem chcemy zrobić pętelkę do Lednic a powrót przez Mikulov - bo wczoraj nie zdążyliśmy go pozwiedzać.
Jest piękny słoneczny dzień, więc jest energia. Przydaje się bo na początek jedziemy... pod górę. Ech, taki urok Palavy i tyle. Ale jak już drapiemy się na wzgórze przed wioską Pavlov, to widok zapiera dech: ruiny zamku Devicky, winnice, a w tle zbiornik Nove Mlyny. Ach....
Zjeżdżamy do miasteczka i skręcamy w prawo - tu już płasko więc radośnie jedziemy sobie dalej. Dojeżdżamy do rzeki Dyja i jedziemy sobie jej wałem nadbrzeżnym. A tu miła niespodzianka dla rowerzystów - w miasteczku Bulhary przy elektrowni przycupnął bar dla rowerzystów, z leżaczkami, kocykami i kaloriami. Podoba mi się że myśli się tu o cyklistach - a jest ich na prawdę sporo!
Skręcamy w las i spokojnie dojeżdżamy do Lednic. Drogi są dobrze oznakowane - brawo Czesi!
Zamek w Lednicach podziwiamy tylko z zewnątrz (mój Małżonek nie jest fanem zwiedzania) ale i tak robi duże wrażenie. Barokowy przepych budowli, lekkość konstrukcji i misterne dekoracje - cacko!
Przepiękne są ogrody z mozaikami kwiatów. Robi też wrażenie ogromna oranżeria.
Idziemy jeszcze kawałek przez park do dawnej łaźni w stylu mauretańskim. Ale jest bardzo gorąco i nie chce nam (Mężowi) wędrować przez cały park. Wracamy, z daleka patrząc tylko na Minaret stojący dumnie na drugim końcu jeziora.
I tak kończymy podziwianie lednickiego kompleksu zamkowego. To zdecydowanie miejsce na całodniowe zwiedzanie. A my dosiadamy naszych dwukołowych rumaków i ruszamy dalej, w kierunku Rezerwatu Przyrody Lednickie Stawy. Towarzyszą nam widoki na jeziorka oraz winnice - bardzo sielsko i spokojnie tu.
Gdzieś w połowie mijamy Zamek Graniczny - pięknie wygląda ale nie możemy podejść bliżej bo brama zamknięta (więcej na stronie https://www.chateaudefrontiere.com/ ).
Dalej, wzdłuż kolejnych stawów rybnych, dojeżdżamy do miasteczka Sedlec, gdzie robimy przerwę na obiad (Restauracja Panska Sypka - super jedzenie, nie spodziewaliśmy się takiego poziomu kulinarnego w takiej małej miejscowości). Posilieni jedziemy dalej, aż w tle zaczyna nam majaczyć mikulovski zamek - nasz kolejny punkt wycieczki.
Zamek w Mikulovie oglądamy z zewnątrz (powód jak wyżej), miło się spaceruje. Mnie urzekły skały stapiające się w jedno z fundamentami budowli.
Na zakończenie zwiedzania Mikulova, udaje mi się namówić Męża na wejście na Świętą Górkę. Stąd widać pięknie panoramę miasteczka z zamkiem w jego centralnym punkcie. Kapliczka św. Sebastiana wydaje się świecić w ostrym popołudniowym słońcu.
Teraz już powrót do Dolnych Dunajowic. I odpoczynek, bo 52km. przejechane w upalny dzień daje w końcu nam w kość.