Tatry. Z Roztoki do Doliny 5 Stawów Polskich i Morskiego Oka
Będąc w grudniu na Sylwestra w Bukowinie Tatrzańskiej zarezerwowaliśmy nocleg w schronisku w Dolinie Roztoki, bo nas zauroczyło. Pół roku minęło szybko, i nadszedł czas na wypad w Tatry. A gdy masz zarezerwowany nocleg to wówczas prognoza pogody schodzi trochę na dalszy plan - i tak było z nami tym razem... Nie byłam zbyt optymistycznie nastawiona na ten wyjazd: zapowiadała się deszczowo-burzowa sobota, niedziela już ładna. Plus zalegający wysoko w górach śnieg i związana z nim duża liczba wypadków na naszych destynacjach (Rysy, Szpiglasowy Szczyt) - to zaburzyło moją radość z wyjazdu. Muszę przyznać że byłam pełna obaw o bezpieczeństwo i sens tej wyprawy. No nic, nocleg zarezerwowany, jedziemy, coś się wymyśli! W piątek docieramy do schroniska w nocy, ale cieszymy się że tu jesteśmy.
Ranek niestety deszczowy więc nastroje nam opadły - z minuty na minutę lało coraz bardziej. Więc ambitne plany trzeba było zmodyfikować do bardziej realistycznych - bo nie zakładaliśmy siedzenia w schronisku cały dzień, co to to nie!
Więc ubrani w peleryny ruszamy do Doliny Pieciu Stawów Polskich.
Szlak zielony przez Dolinę Roztoki był bardzo przyjemny, na dole zieleń, u góry łachy śniegu.