Latam. Góra Żar

W prezencie urodzinowym dostałam od Moich Mężczyzn lot paralotnią - chciałam spróbować jakie to uczucie pod wpływem opowieści koleżanki oraz wakacyjnych obserwacji skoków w wingsuitach w Pietramuracie. Zabawne, bo już raz dostałam lot - balonem. A tu znowu w powietrzu!
Termin był kilka razy przekładany ze względu na warunki pogodowe - za silny wiatr. Ale w końcu w piątek dostałam sms z potwierdzeniem terminu - tak!! Więc w sobotni poranek ruszamy na Górę Żar, jako pierwsi pasażerowie kolejki, pierwsi turyści na szczycie.  Na widok oczekującego mnie pilota ogarnia mnie ekscytacja pomieszana ze skokiem adrenaliny. Pilot szybko ubiera mnie w uprząż, przypina linki spadochronu, zakłada mi kask i robi próbę startu - czy umiem szybko biec aby podnieść czaszę i złapać wiatr. Śmieję się jak dzika. Jeszcze tylko do ręki kijek z kamerą i ruszamy!

 

Jak tylko przestaję czuć podłoże pod stopami wszystko nabiera pędu - szybko pędzimy w dół? górę? Ja z wrażenia zaniemówiłam. 
Gdy już oswoiłam się z prędkością, choinkami pod nogami - rozluźniłam się i oddałam podziwianiu widoków. A było co podziwiać bo pogoda przecudna, słońce podkreślało  kolor nieba odbijającego się w tafli jeziora gdzie woda dodała jeszcze turkusu. Wokół zielone wzgórza i soczyste łąki. Przepiękny jest świat z góry. Ach...

 

Jak tylko przestaję czuć podłoże pod stopami wszystko nabiera pędu - szybko pędzimy w dół? górę? Ja z wrażenia zaniemówiłam na początku.
Gdy już oswoiłam się z prędkością i choinkami pod nogami - rozluźniłam się i oddałam podziwianiu widoków. A było co podziwiać bo pogoda przecudna, słońce podkreślało  kolor nieba odbijającego się w tafli jeziora gdzie woda dodała jeszcze turkusu. Wokół zielone wzgórza i soczyste łąki. Przepiękny jest świat z góry. Ach...

Cały lot to kilka minut ale wrażenia na prawdę niesamowite, moje serce i dusza wypełniła radość, spokój, szczęście. Takie cudowne momenty są wisienką na torcie życia.
A tutaj filmik: Video (nie umiałam wrzucić tego w sieć tak aby dostęp był ograniczony)