Rowerowa majówka - Sosnowiec: niebieska i zielona trasa rowerowa

Skoro jesteśmy w domu i mamy wolne to trzeba jakoś sobie uprzyjemnić dzień w mieście. Wsiadamy na rowery. W Sosnowcu są trzy oficjalne trasy rowerowe. My wybieramy tą najbliższą nas: niebieski szlak Lasku Zagórskiego; łączy się z zielonym szlakiem Czarnego Morza dzięki czemu możemy dojechać na samo południe miasta, do Trójkąta Trzech Cesarzy. Taki jest plan wycieczki. Piękna pogoda, pełen relaks.


Lasek Zagórski znamy dobrze, ale zwykle jedziemy inna trasą wzdłuż Rowu Mortimerowskiego. Trasa rowerowa niebieska zaczyna się koło Hali Sportowej Dorjan, prowadzi w dół koło ogródków działkowych prosto do lasu gdzie przez pewien czas tłuczemy się starą drogą ułożoną z betonowych płyt. Potem szeroka leśna droga przy której trwa wycinka drzew. Mijamy też bunkier z czasów II Wojny Światowej z pamiątkową tablicą; dziś ubrany w barwy narodowe bo to 1 maja.

  

Szybko dojeżdżamy do Parku im. J. Kuronia w sosnowieckim Kazimierzu gdzie znajduje się koniec trasy niebieskiej. Zjadamy lody i jedziemy dalej trasą zieloną. Prowadzi opłotkami Kazimierza Górniczego. Miło jest odkrywać nowe miejsca - jak na przykład tą starą fabrykę/ kopalnię (muszę sprawdzić co to). Jedziemy drogami asfaltowymi cały czas na południe, przez Pekin i Os.Juliusz. Tu za przejazdem kolejowym zjeżdżamy w polną drogę biegnącą wzdłuż torowiska, przez Browar (to nazwy dzielnic Sosnowca- przyp.red.) dojeżdżamy do Bobrka gdzie z powrotem wjeżdżamy na asfalt, wzdłuż starych bloków/familoków, drogą przy parku i przez osiedle.

 

Z trudem znajdujemy zjazd pod drogę S1 - na zdjęciu widać oznaczenie choć jadąc od północy trudno go dostrzec. Za przejazdem drewniany mostek nad rzeką Bobrek.

 

Jesteśmy w dzielnicy Bór - szybko mijamy osiedle i wjeżdżamy do lasu, prosto nad Białą Przemszę i tamę/zaporę uczęszczaną przez wędkarzy. Wzdłuż rzeki jedzie się bardzo sympatycznie, ale w końcu dostrzegamy most kolejowy i pierwsze budynki Niwki. Pokonujemy ruchliwą drogę i ul. Żeglarską dojeżdżamy do celu naszej wyprawy.

 

Trójkąt Trzech Cesarzy dziś przybrany odświętnie bo odbywa się tu Piknik Europejski. Więc jest i grupa rekonstrukcyjna i ognisko i pieczone ziemniaki i orkiestra dęta. Zaraz zaczyna się część oficjalna więc zbieramy się z powrotem. 
Ogólnie lubię to miejsce, rzeki łączące swe nurty, pięknie zielono tu.

  

 

Trasę powrotną wybieramy już standardową - wzdłuż głównej drogi prowadzącej najkrótszą trasą do domu. W sumie z Zagórza robimy ok. 29km.
Wycieczka bardzo sympatyczna, trasy są na prawdę łatwe i prowadzą 50 % drogami utwardzanymi, pełne malowniczych miejsc i zieleni. Jedyny minus to oznakowanie tras rowerowych - brakuje znaków w niektórych miejscach zwłaszcza na skrzyżowaniach i rozjazdach dróg. My nawigowaliśmy się GPS-em i tylko dzięki temu czasem wiedzieliśmy gdzie szukać trasy. Bez tego byłoby ciężko trzymać się trasy i jazda byłaby bardziej frustrująca. Tutaj link do mapy Google- może komuś się przyda.
My jeszcze przejedziemy czerwoną trasę  - kiedyś. Na razie odpoczynek.