Mazury - kajakiem

 Będąc w okolicy byłoby grzechem nie przepłynąć się po Krutyni kajakiem. Wybieramy trasę krótszą, od Krutyni do Rosochy, na tym odcinku rzeka płynie leniwie ale jest urokliwa - powalone drzewa, kaczki i łąbędzie rodzinki, zakręty i czysta woda ukazująca co na dnie. Cudnie. Mimo iż ja w kajaku troszkę panikuję, to i tak mam dużą przyjemność z podziwiania widoków, ciszy i spokoju.


Udało się wybrać powtórnie na kajaki, tym razem trasa ze Spychowa do Zgonu. Tu już więcej pływania po jeziorach (Spychowskim, Zdróżno, Uplik, Mokrym) więc trzeba mocniej popracować wiosłami. I pod jednym mostem drewnianym na Potoku Spychowskim trzeba się pogimnastykować jak się zmieścić w wąski przesmyk między taflą wody a belkami mostu - dreszczyk emocji...
Ogólnie bardzo miła wycieczka, inne wrażenia niż na Krutyni ale też bardzo pozytywne. Poziom panikowania większy bo jeziora to przestrzeń i głębia. Ale co tam - było fajnie!