Boże Narodzenie 2025
Tegoroczny, świąteczny czas, zaczełam bardzo wcześnie: już 7. grudnia ubrałam choinkę, aby móc się nacieszyć urokiem światełek i bożonarodzeniowych dekoracji (mając na uwadze, że cały tydzień przed świętami spędzę we Francji).
Tradycyjnie zrobiliśmy z synem pierniczki. Mimo iż K. ma już 20lat, to cieszę się bardzo, że wciąż robimy to razem!
Było też przedświąteczne spotkanie z przyjaciółkami - ciepłe i serdeczne.
Same święta to był dla mnie dosyć spokojny czas. Trochę czułam się niekomfortowo, jak dodatek, balast w Wigilię - spędziłam ją u siostry (bez syna, który wybrał Wigilię z ojcem). Trochę mi było smutno, bo przecieź to czas rodzinny... coż, moja rodzina, ta którą buduję, ma słabe więzi i tradycje (to chyba moja największa życiowa porażka).
ALE.
Świąteczne dni były w sumie dobre; cieszyłam się klimatem, prezentami, spokojem, łagodnością i ciszą. Dobrze mi było. A ponieważ rzadko wrzucam tu zdjęcia osób, tym razem wyjątkowo zagoszczą. Bo warto ich upamiętnić.
Wesołych Świąt!











