Beskid Śląski. Trzy Kopce Wiślane, Biały Krzyż, Grabowa

 To był dosyć spontaniczny wypad, ustalony w piątek po południu. Miał być spacerkiem, bo pierwszy raz towarzyszył nam Milo - kilkumiesięczny piesek razy Cavapoo.

Padło na trasę z Brennej Leśniczówki, zielonym szlakiem w stronę Trzech Kopców. Dopisuje nam pogoda i przyjemnie się idzie, nie za stromo, z widokami; wokół soczysta zieleń i błękit nieba. Polana na Groniku zachwyca!


W Telesforówce robimy sobie przerwę z widokami, lubię to miejsce.
A potem ruszamy dalej, żółtym szlakiem, w stronę Przełęczy Salmopol. Idzie się dobrze, tematów do rozmowy mnóstwo, tylko podejście na przełęcz jest bardziej wymagające. Dochodząc na Salmopol robimy kolejną przerwę na kawę i ciacho w Bikej Cafe. Wow, jak tu pysznie! Uzupełniamy kalorie. Cukier nas rozleniwia ale na szczęście, dalej już tylko płasko i w dół będzie biegła nasza trasa.

Idziemy przez Biały Krzyż czerwonym szlakiem w stronę Grabowej, ale nie idziemy na szczyt, skręcamy na czarny szlak biegnący do Grabowej Chaty. Nie zatrzymujemy się, idziemy dalej dosyć żwawo, podziwiamy widoki ale z drugiej strony czujnie patrzymy na granatowe chmury zbliżające się do nas.


Przed Starym Groniem skręcamy na zielony szlak z powrotem do Brennej Leśniczówki. W samą porę dochodzimy do auta - dosłownie 5min później zaczyna się zlewa!
Bardzo przyjemny spacer, niezbyt męczący, relaksujący. Tego mi było trzeba. Oto jak wyglądała wg.mapa-turystyczna.pl

A to my: K+M+B i Milo.