Francja. Chantilly

 O tym miejscu również pisałam rok temu, kiedy pierwszy raz wybrałyśmy się na spacer. W tym roku podobny scenariusz - potrzebujemy ruchu więc idziemy do Chantilly. 

Miasteczko jest urokliwe, łapałam oczami detale - a to jakieś drzwi, a to panorama dachów, a to zieleń wkradająca się w budynki. Zdjęć tylko kilka bo wąskie uliczki bo przy ruchu samochodowym, ludziach i przejawach codzienności (np. kosze na śmieci), ciężko było mi złapać ładny kadr.




Mam nadzieję, że za trzecim razem uda się wejść na tereny zamkowe - pospacerować chociaż po parku.