Szwajcarskie wakacje cz2. Solura (Solothurn)

 Pierwsza wycieczka rowerowa - kierunek Solura (Solothurn). Ruszamy z Butzberga i na dzień dobry mamy spory podjazd pod górkę - ale widoki po osiągnięciu szczytu wzniesienia zapowiadają dobrą wycieczkę. Dalej jedziemy w dół do wioski Berken, i tu wzdłuż rzeki Aare dojeżdżamy do mostu Berkenbrucke.


Dalej raźno pedałujemy drogą, przejeżdżając przez kolejne wioski o podziwiając w dole rzekę. W Wangen an der Aare podoba mi się stary drewniany most oraz tamtejszy zamek z wieżą i bramą.


Robimy chwilę przerwy i jedziemy dalej, aż do starówki w Solurze. Zostawiamy rowery na Klosterplatz - Brunnen i już pieszo idziemy w stronę Katedry św.Ursusa: na chwilę jakbyśmy się przenieśli do Włoch - te schody i fasada kojarzą mi się z "rzymskim" stylem. Spacerujemy sobie po starówce, aż do bramy z zegarem Bieltor, tu skręcamy i schodzimy w dół w stronę rzeki. Bulwarem nadbrzeżnym wracamy po nasze rowery - pora wracać.


Panorama Solury z drugiego brzegu rzeki Aare.

Wracamy trochę inną trasą, zahaczając o Inkwilersee, małe jeziorko po drodze z rodziną łabędzi. Bardzo malownicza trasa w większości (z wyjątkiem Subingen bo tu jedziemy wzdłuż torów kolejowych) więc wracamy pełni pozytywnej energii i dobrych emocji. 

Na zakończenie znowu wjazd pod górę w Graben i Butzbergu  (do 11% nachylenia) - ale dałam radę! Pierwsza wycieczka rowerowa udana. Ostre słońce spiekło nam ramiona, ale mimo upałów wody w bidonie nie brakło.