Katowice. Archikatedra Chrystusa Króla

 Na popularnym serwisie społecznościowym wyskoczyła mi ostatnio reklama wydarzenia, która przyciągła moją uwagę. A ponieważ akurat miałam wolny wieczór, postanowiłam się wybrać.


Przyznam szczerze, że nie byłam nigdy wcześniej w Archikatedrze; wielokrotnie przejeżdżałam koło niej i zawsze robiła na mnie wrażenie swoją architekturą, ale nie było okazji aby się zatrzymać i wejść. Więc teraz nadarzyła się świetna okazja. Mieści się tutaj też Panteon Górnośląski - instytucja kultury, która zorganizowała nocne zwiedzanie tarasów. 
Przy panujących upałach (35 stopni Celsjusza w dzień) i długich wieczorach, postanowiłam jechać póżniej, jak najbliżej zachodu słońca (zmrok zapada dopiero koło 21:30). Na miejscu byłam koło 21:00, lekko spóźniona na spektal chowania się złotej kuli za horyzont (co za pech!). Ale kolorwanie nieba jeszcze trwało.


Jeszcze wejście na tarasy, dusznymi schodami, uff...!! i jestem na dachu. Tarasy są dwa, nieduże, od frontu katedry. Tłoczne, bo wiele osób skusiło się na podziwianie letniego zachodu słońca. 
Widok na prawdę interesujący.


Przy dobrym powiększeniu tak wygląda katowickie centrum i górujące nad nim wieżowce.


A na koniec wszłam jeszcze do Archikatedry. Pustej, cichej, ciemnej. I muszę powiedzieć: WOW!
Nie jestem osobą religijną i do instytucji kościoła i kleru mam mocno zdystansowane podejście. Ale doceniam architekturę sakralną, widząc w niej elementy kultury, tradycji, historii. 
Archikatedra w Katowicach jest współczesną budowlą, powstałą w pierwszej połowie XX wieku. Wnętrze jest modernistyczne, proste surowe - imponujące rozmiarem, zachwycające detalami.


Ołtarz z nietypowym krzyżem. Oryginalny ołtarz z Matką Boską.  I bardzo sugestywne, oryginalne rzeźby stacji Drogi Krzyżowej - pełno w nich morku jak dla mnie.


I chyba najciekawsze - kaplica św.Barbary. Ołtarz z bryły węgla upamiętniający górników z Kopalni "Wujek", fiugura świętej lewitująca. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie


Wychodząc z Archikatedry patrzę jeszcze na podświetloną bryłę budynku i rzeźby, które widziałam z tarasu na dachu.  

Muszę przyznać, że to była ciekawa wycieczka. Zdecydowanie miejsce warte zobaczenia jako punkt "do zwiedzania" w Katowicach.