Tatry. Giewont
Bedąc na Sylwestra w Głodówce i robiąc sobie spacer na Halę Kondratową, pojawiła się myśl, aby zarezerwować noclegi w tamtejszym schronisku. I tak też się stało - w lutym zarezerwowaliśmy 10 miejsc, właśnie na ten weekend - od 19 do 21 czerwca. Czas leciał szybko, maj i czerwiec pełne wyjazdów, wydarzeń, ciągle coś... ale na ten wyjazd czekałam z utęsknieniem. Tak dawno nie byłam w Tatrach, górach wysokich; brakowało mi tego.
Więc oto w piątek wyskakuję wcześniej z pracy (służbowe spotkanie online kończę już w samochodzie, w drodze) i jedziemy ekipą do Zakopanego. Plan na piątek jest ambitny: dojść do Schroniska na Hali Kondratowej, a potem jeszcze na Giewont na zachód słońca.
Ruszamy z Kuźnic niebieskim szlakiem na Halę Kondratową. Dołem mijamy Kalatówki - jest piękna pogoda, choć chmurki na niebie.
Bonus: idąc drogą do Kuźnic spotkałam koleżankę z liceum, Anię W (dawniej G). I odgrzebałam nasze zdjęcie z 1993r. właśnie z Giewontu. Ja w szarej bawełnianej bluzie i dżinsach, a na nogach... trzewiki/półbuty!!

















