Tour de Pologne
Skoro było Tour de France, to musi też być Tour de Pologne!
Wybraliśmy się na drugi etap do Dąbrowy Górniczej całą ekipą - oczywiście na rowerach. Bardzo fajne widowisko, pięć pętli (a że jechali w obie strony tą samą trasą to daje dziesięć przejazdów) pozwala napatrzeć się na kolarzy i sprawia, że impreza trwa długo i nie jest nudno.
Przez dłuższy czas na czele jechała ucieczka. Ale do mety dojechała jedna grupa kolarzy.
Dobrze widać jak pracują "pociągi" - każdy team ustawiony osobno i wszyscy pracują na sukces.
Ostatnie okrążenie, prędkość ponad 60 km/h.
I kraksa tuż przed meta. Bardzo przykro było patrzeć na twarze kolarzy, którzy ponad 3 godziny walczyli o wynik, a potem jeden błąd kosztował tak dużo. Niektórzy nawet nie wsiedli już na rower.